reklama
Prawda, koniec końców każda mama wybierze to co dla dzidzi I dla niej się wydaje najlepsze i tyle :) a że mamy wybór, chociaż żaden nie jest idealny, to tego się trzymać :)
Lub wyboru nie mamy też często ... więc szkoda dyskusji bo ta się nie skończy [emoji4] każdą już raczej powiedziała co myśli więc fajnie by zacząć dzień z innym tematem bo jeszcze czasu sporo [emoji4]
 
reklama
Kochane jestem po badaniu prenatalnym(miałam powtórkę przez wcześniejszy brak kości nosowej). Lili ma ładnie widoczną kość nosową, serduszko i wszystkie inne organy prawidłowo się rozwijają. Przezierność karkowa wynosi 1,6mm. Płyn owodniowy w normie. Mała ma 75,0mm.
 

Załączniki

  • 37095E5D-834F-4D0A-8376-D3EF976A1B99.jpeg
    37095E5D-834F-4D0A-8376-D3EF976A1B99.jpeg
    1,7 MB · Wyświetleń: 105
  • 41D4E07C-D546-4210-A920-1D80BB84D237.jpeg
    41D4E07C-D546-4210-A920-1D80BB84D237.jpeg
    2 MB · Wyświetleń: 99
Super wiadomość [emoji4]

Cześć dziewczyny
Od wczoraj dałam małą do przedszkola, nic niby jej nie jest niech się bawi z dziećmi a nie kisi w domu.
Wczoraj załatwiłam skierowanie do alergologa dla małej, a dziś w południe idę ją zapisać na termin.
Niech ja zbadaja, skąd ten ciągły katar i kaszel.

Z racji tego zwala w przedsZkolu a ja nie miałam co robić, postanowiłam wczoraj zmienić pościele. Szlag jasny mnie trafił bo jakiś czas temu kupiłam dwie kołdry droższe aby mieć coś porządnego każda po 200zł. Jednej nie rozpakowałam jeszcze, druga w użytku. W zgraja ściągam z niej pościel a w środku mnóstwo wypełnienia fruwalo. Obejrzałam całą kołdrę i nie widziałam żadnej dziury ale widoczne było że wypełnienie którędys uciekło. Poszłam do sklepu z nią reklamować, ale na szczęście kasę mi oddali i mówili że też abym przyniosła druga to też mi oddadzą. Więc dziś idę i muszę coś kupić innego bo pod kocem ciągle spać nie będę.

Ostatnio M przywiózł kapustę z działki jego mamy i sobie zażyczył gołąbki bez zawijania. Nigdy nie robiłam, a że wczoraj miałam dużo latania po mieście to wzięłam się za nie wieczorem.
Średnio mi wyszło bo się na patelni rozpadaly, ale efekt końcowy, pycha [emoji4] już wiem że trzeba było dodać kaszę manną do środka i by się trzymały, ale to już na kolejny raz.
Dziś tylko ziemniory ugotować i obiad z głowy [emoji4]

Co do porodów to przy pierwszym mój M był ze mną. Chciał to poszedł. Pomógł mi, dodawał towarzystwa, podawał wodę. Dodawał otuchy, wspierał, na koniec przeciął pepowine.
Teraz też pewnie będzie ze mną.

Ah chciałabym mieć w najbliższym czasie usg by podejrzeć malucha, coś tam cicho się zrobiło, oprócz czasem spinajacego się brzucha, to cicho sza.

Miłego dzionka [emoji4]
Kochana,jeśli o gołąbki bez zawijania chodzi to ja jeszcze w inny sposób robie...tak z lenistwa chyba;) nie pierniczę się z tym na patelni...całość wkładam do brytfanki,blachy do pieczenia i piekę w piecu,pózniej kroję jakbym ciasto kroiła,polewam sosem pomidorowym i gotowe:)
 
@Mamusia96 super wiadomość, tylko ten stres nie potrzebny, @motylkowelove hmm... Ja w swojej wypowiedzi nie widzę nic uszczypliwego.
Po prostu po co drążyć i zwracać komuś bez powodu uwagę z tego właśnie wychodzą później takie nieprzyjemności i nieporozumienia . Wiem że każdy ma prawo do wypowiedzi nic złego nikomu nie napisałam .
Także nie kontynuujmy bo znowu sie porobi cos z niczego [emoji6]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry