U mnie w mieście inaczej. Badanie słuchu robią w szpitalu, starają się jeszcze przed wypisaniem, ale Olek urodził się w piątek i wyszliśmy w niedzielę, więc musieliśmy dojechać z powrotem.
Położne przyszły kilka razy w ciągu pierwszych 10 dni, po 10 dniach zamknięto temat, zabrano książkę porodu. My byliśmy na izbie z odwodnieniem w czwartej dobie, i nie jestem już teraz pewna, czy część tych wizyt nie było „ekstra” z tego powodu.
Równo dwa tygodnie po urodzeniu przyszła ostatnia pani, która posiedziała dłużej, opowiadała o rozwoju, dała książeczki do czytania maleństwu, interesowała się mocno moim zdrowiem psychicznym

To ona poleciła mi grupy zabawowe w Children’s Centre i dzięki niej nie oszalałam. Jeszcze po roku mnie pamiętała i pytała, czy wychodzę z domu, mam znajomych... Dobrze ją wspominam.