Cześć dziewczyny

według om 9t1d, mam 27 lat, to moja pierwsza ciąża po prawie 1,5 roku starań z przerwami. 24.04 lekarz prowadzący zaczął podejrzewać ciążę bliźniaczą, na usg dopochwowym 1 zarodek 1,17cm serduszko 153 uderzeń na minutę, później zapytał o przypadki ciąży bliźniaczej w rodzinie, gdy potwierdziłam, że moja mama była w takiej ciąży zaczął szukać drugiego maluszka robiąc usg przez brzuch. Nie był w 100% pewny dlatego prosił o przyjście 30.04. Na następnej wizycie potwierdził swoje przypuszczenia, niestety okazało się, że jedno maleństwo ma znacznie wolniejszy puls i nie rokuje dobrze, możliwe, że to zespół znikającego bliźniaka. Ja trzymam się myśli, że jeden maluszek rozwija się dobrze i może tak po prostu miało już być. Z drugiej strony po informacji o 2 chciałabym żeby już tak zostało, mąż kurczowo trzyma się myśli, że tak będzie, ja z kolei boję się rozczarowania. Kolejną decydującą wizytę mam w przyszłą środę. Lekarz nie przepisywał mi żadnych leków podtrzymujących, jestem pod opieką endokrynologa bo choruję na hashimoto i mam niedoczynność tarczycy. Co do objawów - dość duże zmęczenie, mdłości ale bez wizyt w toalecie

bóle w dole brzucha i piersi. Od 3 dni ciągle zajadam kwaśne owoce i piję sok pomidorowy mmm...

pozdrawiam wszystkie szczęśliwie oczekujące mamusie i trzymam kciuki, żebyśmy bez żadnych komplikacji wytrwale wspierały się do grudnia