reklama
reklama
Kacprysiowo a ja myślę , że nie koniecznie :) czasami własnie syn jest tym oparciem i zrozumieniem obrońcą , zalezy od wychowania i charakterów i nie mówię tutaj o mamin synku akurat ... także z tym to różnie :) zalezy od relacji matka dziecko :)

Ja pije tylko wode i soki :D
 
Super że jest tu tyle potrojnych mam :-)

Blondii myślę że jednak więź córki i matki jest bardziej wyjątkowa niż matki i syna. To taka przyjaciółka na całe życie.
Kiedyś usłyszałam że syna rodzisz i wychowuje aż dla innej kobiety, a córkę dla siebie... Nie wiem ile w tym prawdy bo ja ze swoją matką zero kontaktu od lat. Mam nadzieję że uda mi się synów wychować na super chłopaków, którzy zawsze będą chcieli wracać do swojego rodzinnego domu. Nigdy nie za gospodaruje ich pokoji inaczej jak zostawia go w domu, to ich kat na całe życie, marzę o tym aby chętnie do nich wracali, z dziewczynami potem żonami i własnymi dziećmi.

Ja jak wyszłam za mąż to mamusia mnie spakowała i woń, to o czym zapomniałam wylądowało w piecu, coz nie każdy się nadaje na bycie mamą. Niektóre są tylko maDkami!
Ja z mamą mam normalny kontakt ale nie "przyjaciółkowy", znajomi chłopacy niektórzy, lepszy kontakt z mamą mieli jak ja i wydaje mi się że to dużo zalezy od charakteru i częściowo wychowania
i bardziej słyszałam że synus jest mamusi a córeczki tatusia :D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry