A ja przedwczoraj powiedziałam swojemu po wieeeeelkiej kilku godzinnej awanturę że żałuję że jestem w ciąży bo jak tak dalej pójdzie to zostanę samotna matka z dwójką dzieci.
Oczywiście szczekalismy na siebie na równi, dopiero nad ranem przyszedł przepraszać, ale też się naryczlam, nakrzyczalam, prawie w łeb dostał, I miałam 2 spacery uspokajające po północy wokół osiedla żeby go nie zabić Al o nie pizdnac obrączka w lepetyne.
Nerwy.
I u mnie jako u ciężarnej I u niego jako u samca który jednak na swój sposób też przeżywa zmiany jakie nadchodzą i czasem go ponosi....