Witam
Wpadłam na chwile do Was zeby sie przywitac i pozegnac bo rano wyjezdzam i wroce 30 czerwca. Bierzemy laptopa bo tam podobno jest net bezprzewodowy wiec jesli bedzie dzialac to napisze do Was jak czas pozwoli.
Kurde tyle rzeczy musialam wziac ze ciagle mysle czy wszystko mam. Torby spakowane i stoja w salonie gotowe do rannego pakowania wozu. Mam nadzieje ze to jakos upchniemy, najgorszy jest wozek i krzeselko do karmienia. No i kolo zaposowowe w bagazniku bo w miejscu kola jest butla z gazem. Ale moze jakos damy rade.
Co do siedzenia to moj sam tez nie siedzi bo albo leci do przodu albo na boki. Natomiast jak go posadze opartego o jakias kanape do siedzi bez problemu. Ale ja sie nie przejmuje, kazde dziecko jest inne i rozwija sie w swoim czasie.
Trzymajcie kciuki zeby maly dobrze zniosl trase bo to jednak ladnych pare godzin, pewnie ok 8. Oby nie marudzil.
Kasia czekamy na dobre wiesci, jestem z Wami i trzymam kciuki. Musi byc dobrze i na pewno bedzie.
Pozdrawiam i przesylam buziaczki.