• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

reklama
U nas tez sie mówi na takie winka "jabole",a tych KELERISÓW już nie produkuja....to studenckie czasy, a może nawet i liceum jak Dota biegała w pasiakach i z kolczykiem w nosie...heheh:cool2::-D

Najdłużej to czekała Aneczka....kurde pamietam jak ze szpitala wróciłam a ona jeszcze w domu z brzusiem...
a pamietacie jak niektóre z nas brały przyspieszacze, żeby szybciej urodzić? kurde olej rycynowy.....tak sie nameczyłam żeby to przelknąć a i tak nie pomogło.....:-D
 
no ja tez bylam zdesperowana ale na szczescie u mnie nie bylo szans dostac tego oleju!! ja za to wymusilam masaz szyjki i zaraz po nim wybralismy sie na przechadzke po wzgorzach exeter :)
 
hej
heheheh nie martwcie sie zyję:-D:-D
ale goscie znowu dziś są omawiają mojego brata wesele
R jutro wyjeżdza to wrócę już do was narazie mało czasu hehhe:-D:-D
miłej nocki:-D
 
Joanna ja mam Tyskie ale Leszka tez lubie i Zywca jeszcze.

Grzechotka dobrej nocki:zawstydzona/y::zawstydzona/y::-D:-D:-D

Tez tak czasem mam ze mysle jak to bylo kiedys. Wczoraj ogladalam zdjęcia alego Kubusia. Kurde ale sie zmienil na buzi. I jak urosł. Mial takie zdjęcie na przewijaku jak lezal na nim, stalo na nim tez na gorze pudelko z mokrymi chusteczkami i jeszcze nie siegal nogami do konca a teraz prawie caly przewijak juz na dlugosc zajmuje.
 
Kasiu co do wyścigu to myślę że po prostu każda mama bardzo się cieszy z osiągnięć swojego malucha, natomiast rozumiem cię bardzo dobrze, twoje obawy i niepokoje. Ja sama trochet przezyłam juz na samym początku jak Magda się urodziła to pediatra w domu stwierdziła że ma duże ciemiączko - waląc mi prosto z mostu że to może być wodogłowie, wiecie co ja przeżyłam, 8 razy robiliśmy USG przezciemiączkowe które nic nie wykazywało na szczęście. Ale potem jak miała miesiąc stwierdzono że ma to WNM, a jedna pożal się boże neurolog powiedziała że jak rozwój się nie będzie posuwał to może być diagnoza o dziecięcym porażeniu mózgowym. Myślałam że umre, chyba nie ma już nic gorszego dzieci z DZPM nie chodzą ,nie mogą same zjeść kanapki, czasem przestają widzieć itd. Dlatego wiem co to strach o dziecko o jego przyszłość. Był czas że ryczałam jak mała nie chciała ćwiczyć, był czas że nie moglam patrzeć na to że ma tak przygięty ten kciuk, STRACH OBAWA - i to nie chodzi o to że się nie akceptuje własnego dziecka tylko o ten lęk co będzie, bo choćby miała nie wiem co zawsze będę ją tak samo kochać i wspierać i będzie dla mnie doskonała.
Kasia rozumiem to co przeżywasz, musisz być silna, nie dać się.
Znam historie matki dziecka u którego zdiagnozowano DZPM a ona tak walczyła o jego sparwność że teraz chłopak zrobil nawet prawo jazdy, chodzi, mimo stwierdzonego opóźnienia umysłowego - dziś uczy się języków i studiuje socjologie, dlatego nie trzeba poddawać się stereotypom tylko wierzyć w energie i moc która jest w naszych dzieciach.
Moja Magda jest prawdopodobnie zdrowa, ale ciągle gdzieś tam jest jeszcze ryzyko, ale trzeba myśleć pozytywnie cieszyć się dzieckiaczkami bo każde z nich jest już teraz doskonałe.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry