Dziewczynki, dzięki za pocieszenie, ale tęsknić i tak będę:-(. Całe szczęście, że mam Was, bo na pewno trochę mniej
. Ale cóż....Ł zmienił od dzisiaj pracę i teraz taki będzie każdy poniedziałek (wyjazd w trasę na 5 dni), ale cóż....zawsze nienawidziłam poniedziałków
.
I do tego nadal zdycham....zaczęłam wczoraj zażywać tabletki anty więc mam nadzieję że już następny @ będę lepiej znosić
.
A do tego Wiktor tak marudzi, że szok!!!
Teraz całe szczęście śpi (złote dziecko - zasnął sam po raz kolejny) więc ja zmykam na "Na wspólnej"....zaraz wrócę
. Ale cóż....Ł zmienił od dzisiaj pracę i teraz taki będzie każdy poniedziałek (wyjazd w trasę na 5 dni), ale cóż....zawsze nienawidziłam poniedziałków
.I do tego nadal zdycham....zaczęłam wczoraj zażywać tabletki anty więc mam nadzieję że już następny @ będę lepiej znosić
.A do tego Wiktor tak marudzi, że szok!!!
Teraz całe szczęście śpi (złote dziecko - zasnął sam po raz kolejny) więc ja zmykam na "Na wspólnej"....zaraz wrócę

Dlaczego??
. Szkoda tylko że do Twojego męża nie dociera kto w tym wszystkim jest najważniejszy...na pewno nie jego mamusia. a co do teściowych....ja z moją nie wytrzymałabym nawet jednej doby więc szczerze Cię podziwiam;-).




