Kurna dziś nie mam siły was nawet poczytać bo jestem taka zdechła

Od wczoraj gardło mam całe zawalone..dziś doszedł katar..w nocy na pewno miałam gorączkę bo pociłam się jak świnka

Więc rano pozbyłam się córki

Maż przed pracą zabrał ją do dziadków..wyrodna matka ze mnie
Czytałam was cały czas ale na pisanie brakowało czasu bo mały kryzys mamy w domy

Tak chwaliłam Hanię że jest taka dzielna i kocha braciszka ale w końcu problemy przyszły
Na szczęście Tomka dalej uwielbia i mogę ich spokojnie zostawić w jednym pokoju jak coś robię np w kuchni.....chodzi o jej spanie
Tak jak nigdy nie miałam problemów z jej usypianiem...po prostu odkładałam ją do łóżeczka..buzi na dobranoc i zasypiała....tak teraz zaczął się wrzask nie z tej ziemi..no i przy okazji obudzony Tomek

Nagle chce lulu, kupę, nawet paznokcie chce obcinać


i najgorsze że chce znów spać z nami w łóżku

Chyba to wszystko przez to że widzi jak wieczorem co chwilę chodzę do Tomka bo płacze....rano często już mału ląduje w naszym łózku

Na szczęście jesteśmy na dobrej drodze

Staram się poświęcać jej jak najwięcej czasu..wieczorem wiecznie tulimy się w jej łóżeczku i staram się jej tłumaczyć że jestem w pokoju obok jak juz wychodzę
A z Tomkiem jesteśmy na etapie nauki zasypiania przy cycu i potem do łóżeczka..a nie zasypianie w bujaczku

Coraz lepiej nam to idzie:-)
Doczytam was wieczorem bo idę pod kołderkę bo znów jakieś dreszcze mnie łapią