mea no bardzo przykre. Nie ulegamy, bo wiem że jak teraz byśmy ulegli to caly czas by nam wchodziła na głowę. Szkoda mi tylko Sławka, bo to przecież jego matka. Niby do mnie przy odjeździe mówiła, żebyśmy niedługo przyjechali w odwiedziny, ale słów już nie cofnie. Ja nie rozumiem jak można stawiać w takiej sytuacji własne dziecko. Moi rodzice też tego nie pojmują.





