eliza80
Mamusia Gabi i Olka :)
a ja jestem chyba jakaś nie teges ,bo nie jestem w stanie Małej zostawić..oczywiście pomijam to,że za bardzo na dłużej nie mogę ,bo nadal cycujemy ,ale i tak bym nie zostawiła...wczoraj np. mieliśmy iść do koscioła odrobić jedne zajęcia przedmalzenskie na którch nie byliśmy ,bo wylądowałam w szpitalu jak byłam w ciąży ...wszystko było załatwione, ksiądz sam sie pofatygował i do nas dzonił ,że nas zaprasza ....i nie poszliśmy...cała w nerwach siedziałam cały dzień,że Mała muszę zostawić a wieczorem stwierdziłam,ze nie idę...zresztą R patrząc na mnie stwierdził,że rzeczywiscie nie jestem na to gotowa, bo bym chyba jajo zniosła siedząc tam 1.5godz...pare znajomch już mi mówiło,ze to silny instynk,ale kiedys przejdzejdzie i dojrzeje do zostawienia dziecka pod opieka innychJa tam tez z checia babciom malego zostawiam tylko wczesniej im dokladne wytyczne daje co do karmienia tzn pisze na kartce kiedy moga dac maleko i kiedy herbatke bo one by mu dawaly ciagle co tylko zaplacze hehe no i koniecznie po kapieli i butli odlozenie do lozeczka a nie bujanie bo one twierdza ze szkoda go tak odkladac do lozeczka bez ululania mimo tego ze nie placze grrrrrrrr no szalu dostaje hihi i jak pora snu to dzwonie czy na pewno odlozyly nie lulaly a te ze tak a pozniej sie przyznaja ze maly mial taki humor ze np "chwile" sie z nim bawily albo ponosily no ale T dal im raz taka reprymende ze teraz odkladaja jak trusie hihi kochane sa ale by ciagle malego na raczkach nosily a niech nosza troche ale mojego ciezko wywalczonego samodzielnego zasypiania bede pilnowac jak tylko sie da hhi


