Hejka!
Współczuję teściów-ja nie mam takiego problemu a wręcz przeciwnie-moi rodzice się w ogóle nie interesują moją ciążą-mieszkam od nich ponad 40 km a oni nawet nie wiedzą czy żyję:-(ale już przestało mnie to ruszać.
Teścia nie mam bo nie żyje od 19 lat (mój m. miał 12 lat jak mu ojciec zmarł i w ogóle teściowa została z trójką dzieci na utrzymaniu sama i wychowała je na wspaniałych ludzi)
Do teściowej mówię "mamo" bo moja własna mama nigdy nie była dla mnie tak dobra, czuła i się mną tak nie opiekowała i martwiła jak teściowa!!!
Aż mi czasami głupio tak mi nadskakuje a niech nie daj Boże mąż mi coś nie tak powie to wtedy ona wkracza do akcji i dostaje joby od dwóch-biedaczek:-)
W ogóle rodzina męża zastąpiła mi w pełni moją rodzinę-smutno mi to pisać ale taka jest prawda.
Szwagierki dzwonią codziennie wieczorem i pytają się jak się czuję czy czegoś nie potrzebuję. A jeśli ktoś w rodzinie znajdzie się w potrzebie to cała rodzina staje na głowie,żeby pomóc



Udało mi się jak nic!