Hej dziewczynki!
W sumie to odzywam się, żeby dać znać, że żyję i wszystko ok. Śpiąca jestem niesamowicie, nic mi się nie chce i do tego mam wrażenie, że coś miałam zrobić i nie wiem co...

Gdzieś być? Coś zrobić? Kogoś spotkać? Nie mam pojęcia
Dla rozrywki wyszukuję sobie prezenty na Gwiazdkę - może jak zrobię jakąś listę to dostanę to co chcę a nie jakieś badziewia ;-) A przy okazji może znajdę coś dla innych też ;-)
Wczoraj Marcin mi wyczyścił laptopa i dziś śmiga aż miło. Nawet nie wiedziałam, że mam taki wielki dysk! A ciągle pisało, że mam mało miejsca...?

Nagle z 5 giga zrobiło się 100 i nie wiem sama co począć z taką ilością miejsca! Pewnie połowę zajmą zaraz zdjęcia Misiulki ;-)
Powinnam się chyba zacząć pakować do szpitala, bo widzę, że prawie wszystkie już gotowe a ja mam tylko podkłady Bella i tyle

Poczytałam na stronie szpitala co muszę wziąć i nadal nie wiem co rozumieją przez "odpowiednia odzież" - dres? koszula? Ale koszule podobno dają, więc co to może być?? A do poniedziałku powinnam być już gotowa, bo nic nie wiadomo co będzie... A tak mi się nie chce...
U nas dziś na obiad zupa cebulowa z grzankami czosnkowymi - o ile Marcin zrobi zakupy, bo ja nawet nie mam w czym iść do sklepu. Mam tylko jedną parę spodni (bo druga jest za wielka a trzecia letnia) i piorę ją w kółko. Właśnie czekam aż mi wyschnie pranie, żeby móc je wyprac i powiesić, to znowu z tydzień przechodzę (nie mam innego wyjścia, kupować mi się już nie opłaca przecież). Kto by pomyślał w maju, że w połowie listopada będę nosiła ten sam rozmiar ciuchów co w lipcu?! Już dawno powinnam przesiąść się na większe spodnie a tu nic...
No dobra, podczytam, ponadganiam Was i idę do kuchni siekać cebulę na zupę...