reklama

Grudzień 2011

Agapa, cieszę się, ze wiadomości od gina pozytywne. Nie podał jakiegoś bliższego terminu rozwiązania?
No niestety. On jest taki że uważa że maluch i tak zrobi co zechce, a ja mam takie samo zdanie.

kota łysa normalnie masakra z tymi bólami zdecydowałam się pojechać do tego lekarza z Zu więc wstałam z fotela ale z samochodu to ledwie się wyczołgałam.... ale po wiadomoąciach u lekarz przeszło mi wszystko:angry::angry::angry:
maxuell to może się coś ruszy życzę z całego serca:tak:
Pyszczek trzymamy kciuki abyś miała już synka przy sobie trzymaj się kochana:tak:

a ja muszę znowu pomarudzić Mła niestety to jeszcze nie koniec u mnie w domu tych przykrych niespodzianek chorobowych ja, M po prześwietleniu a teraz Zu byliśmy dziś z liszajem i to swoją drogą okazało się że to pokrzywka odstawić czekladę orzechy i serki jogurtyn i obserwujemy tragedii nie ma ale....:szok: zapytałam p. doktor o coś na odpornoość bo ona w przedszkolu kaszel ciągle ma i katar ostatnio się nasilił więc ją zbadała wypytała czy gorączkuje itp. ja że nie ale ten kaszel to niepokoi mnie ostatnio a ona na cito prześwietlenie klatki dała i za 40 min przyjść z wynikiem kazała, normalnie mi wszystko przeszło wystraszyłam się strasznie dobrze że z M pojechałam bo mi nie wolno było tam wejść a Zu płakała przeokrutnie serce mi pękało ale za 15 był już wynik Zu ma bez objawowe zapalenie płuc i oskrzeli myślałam że padne :angry::angry::angry: CO BY BYŁO GDYBYM NIE POJECHAŁA aż nie mogę sobie tego wyobrazić, popłakałam się z niemocy :angry:

Ale żeby było to nie koniec mojego super wieczoru po drodze zaczeło się obwinianie M mnie ja jego bo on był 3 tyg temu u lekarza ,a jak przyszedł to nie umiał mi nawet powtórzyć co mówił więc go opier.... :angry:o ta infekcja już jest przechodzona, a on, że mogłam sama jechać, ja że byłam sama chora itd nerw mi się włączył od słowa do słowa i się tak pożarliśmy że nie pamiętam takiej awantury :baffled::angry::angry: a najgorsze jest to że jutro przyjeżdza moja Mama i jak zwykle jak ona jest u nas to my nie gadamy więc dodatkowo dół bo klimat ciężki u nas teraz będzie

Płaczę już od godziny z niemocy z góry Przepraszam ale musiałam się wygadać SORKI I DZIĘKI ŻE JESTESCIE:-(:-(:-(

Ojejku, widzę że mój pech przeniósł się na ciebie:-( Ale tu sie mozesz wypłakać,dziewczyny potrafia pocieszyć sama tego doświadczyłam. Kochana wiem co przeżywasz bo ja ostatnio mam tak samo , wali się i pali. dodatkowo jesteśmy teraz zdenerwowane zbliżającym się porodem.

Cieszę się że przybyły nam kolejne maluszki. Ja w tym tygodniu rodzić nie mogę, bo nie mam na to czasu. Maja nam się teraz rozchorowała. Jest przeziębiona, a do tego ma zapalenie spojówek, że prawie na oczka nie widzi. Byłam z nią dziś u lekarza, trochę się nalatałam, bo nie było już numerków i musiałam czekać aż wszyscy będą przyjęci więc przyjechałam do domu i za 40 min. znowu pojechałam i spędziłam tak godzinę. Dostała antybiotyk do oczu. Jak wróciłam to Maja cały czas jest marudna i płacze. Nie daje sobie oczu wyczyścić, chyba ją bolą, sama nie wiem.
Nieszczęścia chodzą parami a u mnie chyba dodatkowo w rzędach.
 
reklama
Witam brzuchatki i te mamuśki już rozpakowane:szok::-D

Melduje sie w dwupaku ,a dlaczego tak pozno:zawstydzona/y:otóż moj M wczoraj zazyczyl sobie zebym byla kierowca ,a on ten "ostatni" raz wypije sobie z kolega:sorry:Jak pojechalismy o 14.00 to wrócilismy dzis o 5 rano:confused2:wiec pospalam dzis do 15 :-)zrobilam cos na obiad,wyslalam przed chwilka M do pracy i jestem:-DTak jak Mła pisze:-)Jeden dzien mnie nie bylo a tak sie za wami stesknilam ,i tak sobie myslalam ile dziewczyn juz sie rozpakowalo a tu takie wiesci:-)No to laseczki jutro 1 grudnia i sie dopiero zacznie:tak:
U mnie nic sie nie zmienilo pobolewanie na @ trwa raz jest lepiej raz gorzej,młody sie rusza rzadziej no ale ratuje go ta sytuacja ze juz zapewne wazy powyzej 3kg:-pJutro z rana przyjezdza do nas naroznik,i bedzie lekkie przemeblowanie i wreszcie bedziemy spac w sypialni a nie w goscinym (gdzie jest 1 wolny pokoj):eek:na łóżku IKEA które sie nie rozklada:-D

Agapa- to widze jednak kochana ze sie spotkamy:-)w Imidz-e:tak:

Gosia-nie smutaj i nie placz juz, zobaczysz wszytko przejdzie ,a jesli chodzi o twoja wizyte nie martw sie moje dziecie takze uparte:confused2:i wcale mu sie nie spieszy na swiat:no:
Inka-Gratuluje udanej wizyty:tak:dobrze ze wody nie rosna i z Aleksem wszystko ok !!!

Zjawie sie jeszcze napewno:-)narazie popatrze co sie dzialo w innych watkach:-)
 
Ostatnia edycja:
ja dopiero co wróciłam do domku po wizycie i nadrabiam zaległości bo od rana trochę się tego nazbierało!!
dziś zupełne lenistwo!! muszę odpocząć bo tyle godz na uczelni mnie męczy.

cieszę się, że mamy nowe maluszki i czekamy na więcej!!!
Anna witamy na forum! pisz z nami często a na pewno poczujesz się jak u siebie!!
Freiya oj oddałabym chętnie chociaż te 5 cm~!!
 
Łysa masz rację jak się nie chce to ciągle coś się dzieje. A jak się chce to cisza. Ja bym z miła chęcią pochodziła jeszcze ze trzy tygodnie w tej ciąży ale moje dziecko chyba nie chce za bardzo ze mną współpracować.

Witam nowa mamę:) Napisz coś więcej o sobie:)
 
Wchodzę tu tylko na chwile i takie wiadomości:) Mamy trojeczke dzieciaczkow w ciagu jednego dnia:-D !!! Cudownie:)
Zazdroszczę wam dziewczyny ze macie juz swoje malenstwa przy sobie (i poród za sobą;-))
A smoczka ja tez biore ze soba do szpitala, co prawda nikt nie mowil w szpitalu zeby wziasc ale czytalam ze niektore z was zabierają, wiec tez spakowalam.
 
Gosia no to masz zmartwienie z małą biedaku. Oby szybko się wyleczyła.
Maxwell no ładnie wystrzeliłaś w końcu :)
Ankubator i Mimozami super! Dzieciaczki już macie w objęciach. Zazdroszczę…
Becia najlepszego! Niezła akcja z colą, jakiś chyba kolejny domowy sposób to był na przyspieszenie porodu :P
Asienka to niefajny ten gin, swieta krowa

Właśnie mnie mąż wkurzył… Tato był popatrzeć jak sie dachowcy spisują i on bardzo dokłądnie zawsze sprawdza, czy jest wszystko ok. Przyszedł do nas podzielic się wątpliwościami, a mój chłop robił miny jakby moj tato mu wyrzuty robil ze jest zle. Wkurzylam sie oczywiscie lzy poszly w ruch, ze co on sobie wyobraza jak sie zachowuje, przeciez tato to dla naszego dobra oglada i patrzy na detale wazne. Mojej siostrze tak budowe przypilnowal, ze gdyby nie on, to by bylo ho ho rzeczy spieprzone. Jeszcze mi kaze jechac i ogladac ten dach, a co ja zobacze - ja sie nie znam!! Wkurzylam sie powiedzialam ze nie jade nigdzie, ma byc zrobione porzadnie i juz. Niech zmieniaja.

Acha no i u gina tak jak napisalam - zadnych wiesci zapowiadajacych Anielcie. Trudno, wylezie jak bedzie chciala :) Byleby do 9tego :D
 
Ja tak na szybciucho tylko bo przypomnialo mi sie cos odnosnie smoczkow. Jak ja karmilam Zuzie I chodzilam do kobitki ktora zajmuje sie matkami karmiacymi, czyli patrzy czy dobrze sie przystawiaja, jakie sa sutki no I takie tam cuda niewidy odnosnie calego karmienia, to ona mi powiedziala, ze dopoki karmienie sie nie ustabilizuje na tyle ze dziecko ladnie ssie piers i nie ma problemow z lapaniem sutka to lepiej poczekac ze smoczkiem. Podobno przez to dzieci inaczej jezyk ukladaja i taka stabilizacja karmienia ma niby trwac dluzej. Nie wiem co o tym sadzicie lub slyszalyscie, ale pomyslalam, ze wam napomkne.
 
reklama
Witam serdecznie wszystkie Grudnióweczki! :)

Jak nie trudno zauważyć jestem nową użytkowniczką BB :) Jakiś czas temu przypadkiem trafiłam na Wasze forum, które tak bardzo przypadło mi do gustu, że postanowiłam zostać - na razie jako cicha obserwatorka i czytelniczka coraz to nowych postów i tematów :-p Ale w końcu odważyłam się odezwać (mam nadzieję, że mnie za to nie zlinczujecie :-p)
Strasznie żałuję, że trafiłam do Was dopiero teraz, tyle ciekawego mnie ominęło... :-( ale niestety czasu nie da się cofnąć i cieszę się, że chociaż te ostatnie tygodnie będę mogła spędzić z Wami (jeśli mi pozwolicie oczywiście :-p)

PS. gratuluję wszystkim kobietkom, które swoje maluszki mają już po drugiej stronie brzuszka :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry