Cześć dziewczyny..
Marta zasnęła (ale jeździ jej równo w krtani:-

-(), S. poszedł z Marysią na spacer, żeby młoda nie budziła siostry..
Juz myślałam, że upały odpuszczą po wczorajszym wieczorno-nocnym ochłodzeniu i burzach, a tu znów pnie się w górę temperatura

:-(
Na chrzcinach super, Marysia oczywiście z kościoła wyszła z babcią, jak tylko zabrzmiały organy, a ona usta w podkówkę i ..płacz


Jacuś trochę popłakał, ale raczej z głodu niż samego obrządku..dzieci się wybawiły, ale pod koniec, jak już prawie wychodziliśmy, Marta zaczęła chrypieć..w aucie spała, a jak tylko weszliśmy do domu - "szczek" i płacz. Normalnie masakra:-

-( Szybko ją przebrałam, bo była spocona z auta i z powrotem do samochodu. S. został z Marysią w domu. Na pogotowiu dostałam opieprz, że mogłam poczekać do rana i dlaczego nie zmierzyłam temperatury (mała była gorąca)..ale jak tylko znów zaczął się atak, to od razu inna gadka..
Phelania, biedna, tulę mocno..wiem, co czujesz, bo sama to przeżyłam jeszcze za "panny"..Nasz Maksiu żył 11 lat a wykończył go guz:-( No i zdrówka dla Alanka!!!A Ty kochana, nie czytaj lepiej dr Googla i poczekaj na lekarza..
Gosia, Iza - najlepszego dla Waszych maluszków na ich rocznice miesiączkowe:*:*:*
Dorotar, wyluzuj, bo to juz faktycznie jest niesmaczne

Nikuss, tulę:*
Lysa, słyszałam właśnie, że to pieroństwo lubi wracać. Napisz,jak u Zuzinka to wygląda?
No i jak Ty się czujesz?
Sosnowiczanka, Freiya - gratulacje siedzących brzdąców..moja ma w nosie siedzenie i wszędzie, gdzie tylko umie, się wspina

:-(
Milva, buziaczki dla Bartusia i oby mu przeszły ciężkie nocki:-(
Miłej niedzieli dziewczyny!