Dziewczyny masakra jakas, juz myslalam ze to krwawienie mi przechodzi po tych tabletkach co ostatnio gin mi dal a od wczoraj sie ze mnie tak leje ze szok. Nie wiem juz co robic, czy isc do innego ginekologa, czy dzwonic do mojego, który jest na urlopie? Mówil ze jak nie przejdzie to mam dzwonic, a on sie skontaktuje ze szpitalem i mnie przyjmną.. Tylko jak pójdę to zas mi tą spirale usuną :/
Moze powinnam czekac jeszcze trochę na dzialanie tych tabletek??? Biore je od piatku, czyli 5 dni... Wczoraj endokrynologa zapytalam o to to mi powiedziala ze to nie okres, bo okres trwa 7 dni i koniec, tylko poprostu krwawienie, i zebym szla do ginekologa a tak wlasciwie to ona by ma moim miejscu brala po 2 te tebletki co mi dal i moze by przeszlo... Tylko jak mam brac je po dwie jak to tabletki hormonalne (antykoncepcyjne) i jak je skoncze brac to zas bedzie okres...
Juz sama nie wiem co mam robic:-(