dzień dobry,
odkąd wróciłam do pracy to mam takiego powera, że hej, wieczorami, jak Kuba już zaśnie, to mam swoją godzinę dla siebie i ćwiczę, albo rower, albo basen albo ćwiczenia "Skalpel" Ewy Chodakowskiej, masakra, niby czasu mniej, więcej pracy wysilku, ale takie mam nadwyżki energii, że szok!
Kupinosia, Kuba też zawsze robi kupę między śniadaniem, a obiadem, więc babcia sobie musi radzić, a pochwalę się, że od kilku dni sprawy "kupowe" załatwiane są na nocnik
Freiya, hehe, niezła sprinterka z Ciebie
