Ja dziś byłam w pracy-pobawiłam się z dzieciaczkami, mała Samanta dziś z rana humoru nie miała i do mamy tylko chciała, ale po chwili się przekonała do mnie i bawilismy się a mama poszła robić co swoją, na koniec mojej dnióweczki mała wtuliła się we mnie i zasneł mi na kolanach.
Po pracusi na szybkie zakupki, kupiłam sobie też farbę, potem po Melkę do przedszkola, moja panna chciała zobaczyć dyskotekę w predszkolu, bo jak wychodziliśmy to muzyka grała, wróciłyśmy się, poszliśmy na sale a tam dzieciaki ze szkoły szalały w tańcach, moja córa chciała zostać tak jej się spodobało i stwierdziła, że ona nie chce przedszkola tylko chce już do szkoły chodzić i mieć takie imprezy też. Ha ha a w drodze powrotnej wycyganiły ze świetlicy chlebek bo niby głodna, jakby w przedszkolu obiadu nie zjadła.
W domku uspałam Kacperka i za włoski się wziełam, teraz już wymyte wyczesane, obiad zrobiony, tylko ziemniaczki wstawię, niedługo K wróci i aby do wieczorka bo padnięta jestem jakoś dzisia.
Potem Was nadrobię. Buziaki