Net-ka
Ninkowa Mamusia
Inka ja też suszę i prostuję tylko jak muszę... Może raz na tydzień może mniej...przy większych wyjściach a tak... Nie ma mowy. Widzę poprawę bez tego... Denerwuję się za to, że muszę Ninie suszyć i choć suszę z daleka takim ciepłym strumieniem to myślę sobie, że niszczę jej włosy. Poza tym bez suszenia się nie da... Nawet po ostrym wycieraniu ma mokre, ona ma te włosy gęste, po P i teściowej a oni mają włosy wycinane nawet... bo takie gęste.. a z mokrymi jej z łazienki nie wypuszczę... No a co do tego co Viola napisała to ja też słyszałam o tym, by nabiału nie podawać, bo to tylko potęguje wymioty i biegunkę..
i zawsze świadomie wypijał wyobrażając sobie to
;-)Więc może spróbuj mu wytłumaczyć