kota-behemota
Q & H team
Milva, strasznie współczuję.. na śmierć nigdy się nie jest gotowym, nawet, jeśli bliska osoba choruje, boli tak samo.. trzymajcie się!!
dziewczyny, czuję się ok, mała się wierci, jak zawsze, tyłek boli, jutro przejadę się do gina, na IP się nie wybieram bez potrzeby, bo mam Q pod opieką, oby więc na strachu i siniaku się skończyło.
za to mam ekspresowo spakowaną torbę do szpitala
jeszcze tylko muszę nowy laktator kupić, bo mój stary skrzypi, jak stara szafa.
dziewczyny, czuję się ok, mała się wierci, jak zawsze, tyłek boli, jutro przejadę się do gina, na IP się nie wybieram bez potrzeby, bo mam Q pod opieką, oby więc na strachu i siniaku się skończyło.
za to mam ekspresowo spakowaną torbę do szpitala

Może go przywiążę do kaloryfera
Wczoraj się z Tz zastanawialiśmy , jak to możliwe, że kompletnie nic nie możemy zrobić jak Bartek jest w domu- jak inni godzą sprzątanie, robienie obiadów i wiele innych domowych obowiązków. Bart kompletnie w domu niczym się nie bawi, tylko ciągle wchodzi tam , gdzie nie wolno i chce to czego nie może dostać...
