Kupinosia
Mama Oli i Kasi
mamcia- ja jestem stanowczo na NIE ale znając życie będzie tak jak u Oli. Młodej robiliśmy w knajpie i w sumie mało kto pił, bo moja cała najbliższa rodzinka z Wawy a to przecież niedziela i wszyscy rano do pracy, 200km w 1 stronę i samochodami poprzyjeżdżali...Mąż porozdawał na wynos a mój tatko z tej radości że święto wnusi skotłował sie, aż mi głupio troche było
Jestem trochę zła z tego powodu bo cały chrzest organizują moi rodzice a to jednak spory wydatek zwłaszcza, że my za jednym zamachem będziemy też brali ślub kościelny. Rodzice M wiedzą o tym i mimo wszystko przyjeżdżają sobie jako goście, nie czują potrzeby dołożenia się do imprezy. 
A, no i robimy w restauracji (obiad plus deser)..