Hej dziewczyny
Pamiętacie mnie jeszcze?

Tak wiem, nie było mnie kilka dni....troszkę się działo przez ten czas, a że już jest spokojniej, to mam chwilkę, żeby napisać.
Mój synek w nocy w sobotę ostał 41 stopni gorączki, więc nie spałam do rana. W niedzielę było nie za ciekawie, ale nauczona doświadczeniem, nigdzie z nim nie pojechałam, tylko zbijaliśmy temperaturę, bo innych objawów brak. Mnie od soboty dziwnie bolał brzuch. Wieczorem dostałam bóli jak na okres, a w niedzielę doszedł niepokojący ból krzyża. Niby nic takiego, bo wiadomo, w ciąży brzuch i krzyż boli, ale wiecie....jak się 3 dzieci urodziło, to jednak już troszkę łatwiej odróżnić to, co normalne od czegoś, co jest nie codzienne. Całą niedzielę odpoczywałam fizycznie, bo z synkiem w ramionach na kanapie. Niemniej jednak chyba stres swoje zrobił, bo ból nie mijał. W poniedziałek zawiozłam dzieci do szkoły i jak wróciłam, to już chodzić nie mogłam. Doszło spojenie...ból okropny. Byłam umówiona z lekarzem w przychodni, więc pojechałam pogadać z nią również o sobie. Moja GP jest super. Od zawsze. Teraz też podeszła do sprawy ok. Pogadałyśmy, zadzwoniła do szpitala, pogadała z nimi i dała mi receptę na jakieś tabletki, coś w stylu nospy. Kazała wziąć od razu i jak do wieczora nie przejdzie, to stawić się w szpitalu. Wypisała zwolnienie na miesiąc. Powiedziała,że wybór jest mój. Mogę je podrzeć, ale muszę sama sobie przemyśleć, czy faktycznie warto....No i przemyślałam....Nie warto

Zwolnienie zawiozłam do pracy. Wieczorem ból minął na tyle,że nie pojechałam do szpitala. Synek w końcu wyzdrowiał,ja wreszcie zwolniłam, bo niby pracowałam tylko 2 nocki, ale jednak o 2 za dużo, jak na tę ciążę. Moja praca nie jest aż tyle poświęcenia warta
Czuję się lepiej, choć po większym wysiłku bóle wracają. Wiedziałam jednak,że nie będzie to łatwa ciąża i staram się nie narzekać. Mam nadzieję,że w porę się ocknęłam. W końcu dopiero II trymestr zaczynam, a już takie akcje....
Przepraszam,że tylko o sobie, ale chciałam,żebyście wiedziały

Nie wiem, czy nadrobię Was, ale teraz powinnam miec więcej czasu;-)