Hej kochane
Zaglądałam do Was cały dzień i już miałam nie pisać,żeby nie smęcić, ale z drugiej strony....mam taką potrzebę podzielić się obawami z Wami

Z góry dziękuję Wam wszystkim za zrozumienie i wsparcie. Każde słowa Waszej troski dodają mi sił
Otóż dzisiejszy dzień minął mi calutki pod znakiem wyczekiwania na ruchy maluszka :-( Od rana nic, choć bywały już dni, kiedy tańcował jak szalony. Na śniadanie było ciasto, potem czekolada, słodkie owoce, litry lodowatego picia, leżenie na lewym boku i nic....W końcu zjadłam kolejny batonik (bleee...aż mi już nie dobrze

) , położyłam się znowu i mówię mężowi,że jak nic nie poczuję, to jadę do szpitala. Po kilku minutach wreszcie kopniaczek!!!!!!!!!!! Jej, jak ja się bałam

Wiem,że 21tc, to jeszcze dużo luzu u maluszka i ma prawo się schować gdzieś, ale biorąc pod uwagę moje ostatnie samopoczucie...ehhh....
Temperatura wieczorem powróciła. Znowu ponad 38. W dzień ok....o co chodzi? Nie mam pojęcia

Notuję wszystko i na wizycie w środę zdam im relację. Wysypka jest, ale nie powiększa się i już tak nie swędzi....szukałam w necie jakiś podobnych zdjęć i nic nie znalazłam, ale przynajmniej sporo wykluczyłam...no nic. Czuwam dalej.
Paulina zdrówka dla Ciebie i lubego! Z włoskami nie pomogę, bo obcinałam dziewczynkom dopiero ok 4rż ;-)
Jopal ja w tej ciąży (mimo,że 4) takie konkretne ruchy poczułam dopiero ok 18tc. W III znacznie wcześniej. Wydaje mi się,że sporo też zależy od ułożenia łożyska i dziecka. Trzymam kciuki,żebyś poczuła jak najszybciej
Gabi myślę, że te mdłości mogą być od tych upałów. Ja np w tej ciąży niby nie mam wcale, ale jak tylko wsiądę do auta, to od razu

Dopiero jak klimatyzacja zacznie chłodzić, to mi lepiej. Oby Ci to minęło jak najszybciej ;-)
Słonko jak się czujesz? Jak oprycha? U mnie póki co umiarkowany stan, ale to chyba dzięki plasterkom. Mam nadzieję,że i u Ciebie lepiej
Olushia i nie martwiłaś się jak maluszek się nie ruszał cały dzień? Jej...ja dziś umrzeć z niepokoju chciałam
Qraa to niezły tupet ma ciocia

Ciekawe, czy sama grzeszy wyglądem?

Kasia ja bym chociaż zadzwonił do lekarza w sprawie tego ciśnienia. U mnie nawet w trakcie lekkiego wysiłku ciśnienie jest w normie. Mam nadzieję,że u Ciebie to nic złego
Ulenko jak fajnie czytać,że wyjazd udał się superancko!
Oomamba no niestety tutaj z lekarzami nie tak łatwo. Na upartego moge jechac do szpitala, ale pocieszam się wizytą we środę. Tam im wszystko powiem, więc jakoś trwam.
Evi oby jednak wszystko jakoś się ułożyło! Może będzie inaczej potem w pracy, ale przecież nie musi to od razu znaczyć,że gorzej
Anncka ja też się martwię o Misię :-( Na razie wychodzę z założenia,że brak wiadomości jest dobrą wiadomością
Czarna o rety, ale numer z tym kościołem....uważaj na siebie

Dobrze,że nic się nie stało.
Kar ja nienawidzę upałów. Normalnie jestem wtedy jak sparaliżowana


I to zawsze tak mam, nie tylko w ciąży:-)
Annte ja w taki upał tez bym sama nigdzie się nie wybrała z dzieckiem...słabo znoszę wysokie temperatury
Gosiu ulgi Ci życzę z tym zębem. Oby antybiotyk coś pomógł....ehhh....trzymaj się
Zanag widzę,że wyjazd udany....super

Odpocznij sobie.
Arisafigaro zapraszamy częściej ;-):-)
Cypryda super wieści i jak dla mnie....świetny tok Waszego myślenia ;-) Na prawdę czytałam z przyjemnością i zaciskam kciuki za córeczkę najmocniej jak umiem
Miłego wieczorku Wam życzę!:-)