WItajcie,
Lionessa75, kciuki zaciśnięte!
jagoda23, kciuki za wizytę i zdrowie córeczki!
Olushia, sto lat kochana, sto lat!!!
Makrofag, cieszę się, że u Ciebie wszystko lepiej, tzn że wyniki dobrze i z maluszkiem również. Co do serduszka, to może się jeszcze okazać, że za parę tygodni plamka zniknie i nie będzie po niej śladu. Także gratuluję zdrowego synusia!
Evi dzi, widzę, że nasi mężowie mogli by w pewnych kwestiach podać sobie dłonie. Kochana, wiem, że takie zachowanie jest przykre, ale tak jak piszą dziewczyny, rozmowa powinna wiele wyjaśnić i poprawić Wasze relacje. Trzymam kciuki aby tak właśnie było. I powiedz mężowi, że skoro jego koledzy mają takie wspaniałe żony, które ta cudownie się czują to zapewne w Twoim gronie znajomych znajdą się mężowie koleżanek, którzy swoje żony wspierają i stają za nimi murem, choćby nawet i symulowały.
I tak, masz rację, jest głąbem.
Stawianie macicy, to inaczej jej twardnienie, czyli innymi słowy skurcz. Może to być niebezpieczne, Daj znać, co powiedział gin. Mi pomagała nospa i leżenie. No i oczywiście nie powinnaś się denerwować.
U mnie obiad już przygotowany i dla męża i dla córki. Po południu wybieramy się nad jeziorko popływać, może i ja się skuszę i dam nura do wody. Wczoraj wieczorem leżąc już w łóżku poczułam kopniaczki najcudowniejsze pod słońcem i nie dało się tego z niczym innym pomylić. Rogala na gębie mam do teraz. Maluch który jest ułożony jakby wyżej daje o sobie znać bardziej intensywnie. Ten niżej kręci się ale łagodniej. W końcu się doczekałam.
Poza tym samopoczucie dobre, tylko strasznie bolą mnie nogi, czuję, ze to krążenie. Pewnie dostanę coś na wizycie, którą mam we wtorek

Za dzisiejsze wizytyjące oczywiście mocne kciuki!