reklama

Halo halo styczen 2019

reklama
No i się naczytałam o waszych porodach i mi się od razu moja trauma przypominao_Oo_O Niby u mnie nie trwało wszystko jakoś strasznie długo, najgorsze skórcze 4 godziny, ale jak już miałam przeć to nie umiałam, na brzuch mi naciskali żeby mała wyszła... Po kilku godzinach położna kazała mi wstać i iść pod prysznic, co skończyło się omdleniem. Generalnie nie byłam w pełni sił przez 3 doby. Najchętniej to bym rodziła ze znieczuleniem zewnątrzoponowym, ale w moim szpitalu nie ma opcji. A wydać 3 tysiące na poród w prywatnej klinice to nie bardzo mi się uśmiecha. Więc cóż, trzeba będzie zacisnąć zęby. Ale na ten poród na pewno będę miała opłaconą położną. Poza tym mój mąż zna wszystkich lekarzy i większość pielęgniarek i położnych więc po cichu liczę na jakieś względy ;)
 
W ogole nie wiem czy tylko ja taka świruska, ale ja sie nie martwie porodem czy łóżeczkiem tylko co ja zrobie z dzieckiem po macierzyńskim jak bede musiała wrócić do pracy [emoji23]
Ja to samo a wiem że do tej pracy co byłam nei wrócę i chyba w ogóle nie wrócę nie będzie miał kto z dzieckiem siedzieć chyba że potem przedszkole ale gdzie znajdę pracę na 1 zmiany tylko.maz na 2 też pracuje moja mama i teściowa też pracują.
 
Kokoszka356, z owocami nie można przesadzać, są zdrowe, jasne, ale też bardzo kaloryczne. Ja bym uważała i aż tyle nie jadła, max dwie porcje dziennie :)

Requiem, ja ostatnio się pożarłam z teściowa właśnie w kwestii wychowania i braku szacunku do mnie itp. Wcześniej miałyśmy poprawne relacje, teraz nie ma już żadnych. Ja sobie na głowę wejść nie dam ;) trzeba być twardą i trzymać się swojego planu wychowania dzieci :)

Ja też nic nie przytyłam, ale u mnie zdrowa dieta i ćwiczenia, tak jak pisałam :)
 
Ja to samo a wiem że do tej pracy co byłam nei wrócę i chyba w ogóle nie wrócę nie będzie miał kto z dzieckiem siedzieć chyba że potem przedszkole ale gdzie znajdę pracę na 1 zmiany tylko.maz na 2 też pracuje moja mama i teściowa też pracują.
Ja prawdopodobnie też nie będę miała gdzie wrócić bo.z tego co wiem mają zlikwidować moje stanowisko pracy. Na razie staram się o tym nie myśleć, przyjdzie czas to i rozwiązanie się znajdzie.
 
Ja prawdopodobnie też nie będę miała gdzie wrócić bo.z tego co wiem mają zlikwidować moje stanowisko pracy. Na razie staram się o tym nie myśleć, przyjdzie czas to i rozwiązanie się znajdzie.
Też nie wiem czy będę miała gdzie wrócić, bo moja umowa kończy się w sierpniu. Chyba mają obowiązek przedłużyć ja do czasu rozwiązania A a dalej nie wiem i nawet o tym nie myślę :) już długo czekałam na nasze maleństwo :) będzie pora to najwyżej poszukam nowej pracy :)
 
Ja jestem 3 kg na plusie w pierwszej 16 a tydzień po porodzie zostały 3 a w drugiej bardzo schudłam przez wymioty i po porodzie wazylam ok 6 kg mniej jak przed ciążą ale bardzo osłabiona przez to bylam.
 
reklama
Też nie wiem czy będę miała gdzie wrócić, bo moja umowa kończy się w sierpniu. Chyba mają obowiązek przedłużyć ja do czasu rozwiązania A a dalej nie wiem i nawet o tym nie myślę :) już długo czekałam na nasze maleństwo :) będzie pora to najwyżej poszukam nowej pracy :)
Moja umowa do listopada i do porodu przedłuża i tyle. Za mój etat nikogo nie wzięli tylko ucięli. 7 lat tam pracowałam i takie podziękowanie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry