• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Halo halo styczen 2019

Doskonale Cie rozumiem, ale myślę, że się przyzwyczai, mi się wydaje żeby nie izolować psa od dziecka i od początku mu pokazywać, że to nowy człowiek rodziny, którego musi pokochać tak jak nas. Ja już pokazuje mojemu gdzie jest dzidziuś, myśle, że i tak wyczuwa, że coś sie kroi. Wbrew pozorom psy strasznie dużo rozumieją co do nich gadamy. I słyszałam, żeby czapeczke ze szpitala przynieść jak juz się urodzi, żeby się do zapachu dziecka przyzwyczaił i jak wrócimy z nim do domu to kojarzył zapach. I też słyszałam, ale nie wiem czy to coś da żeby na czas wprowadzania dziecka do domu psa "dać" na ogródek albo do sąsiadów, żeby wszedł do domu jak dziecko juz w nim bedzie.
My mamy w domu 2 koty. Jedną fizjoterapeutkę i drugą podglądaczkę[emoji6]. Jak przyjechała do nas moja malutka chrzesnica i spała jeszcze w gondoli na fotelu, to podglądaczka cała noc ją obserwowała z oparcia fotela lub pilnowała sama nie wiem. Bądź co bądź była przy niej.[emoji3]
 
reklama
Doskonale Cie rozumiem, ale myślę, że się przyzwyczai, mi się wydaje żeby nie izolować psa od dziecka i od początku mu pokazywać, że to nowy człowiek rodziny, którego musi pokochać tak jak nas. Ja już pokazuje mojemu gdzie jest dzidziuś, myśle, że i tak wyczuwa, że coś sie kroi. Wbrew pozorom psy strasznie dużo rozumieją co do nich gadamy. I słyszałam, żeby czapeczke ze szpitala przynieść jak juz się urodzi, żeby się do zapachu dziecka przyzwyczaił i jak wrócimy z nim do domu to kojarzył zapach. I też słyszałam, ale nie wiem czy to coś da żeby na czas wprowadzania dziecka do domu psa "dać" na ogródek albo do sąsiadów, żeby wszedł do domu jak dziecko juz w nim bedzie.
Co do psa to, tak jak piszesz coś że szpitala z zapachem dziecka a przy powrocie to najpierw ktoś wyprowadza psa z domu, my wchodzimy z dzieckiem i dopiero po chwili wraca pies do domu. Nie widzi jak wchodzimy, takie są rady psich psychologów i ja tak zawsze robiłam a miałam w domu owczarka niemieckiego. Teraz mamy westa dużo mniejszy ale trzeba zrobić to samo, tylko nie wiem co z kotem bo jeszcze nie ma roku i jest tylko w domu?
 
Doskonale Cie rozumiem, ale myślę, że się przyzwyczai, mi się wydaje żeby nie izolować psa od dziecka i od początku mu pokazywać, że to nowy człowiek rodziny, którego musi pokochać tak jak nas. Ja już pokazuje mojemu gdzie jest dzidziuś, myśle, że i tak wyczuwa, że coś sie kroi. Wbrew pozorom psy strasznie dużo rozumieją co do nich gadamy. I słyszałam, żeby czapeczke ze szpitala przynieść jak juz się urodzi, żeby się do zapachu dziecka przyzwyczaił i jak wrócimy z nim do domu to kojarzył zapach. I też słyszałam, ale nie wiem czy to coś da żeby na czas wprowadzania dziecka do domu psa "dać" na ogródek albo do sąsiadów, żeby wszedł do domu jak dziecko juz w nim bedzie.
Jestem jak matka wariatka na punkcie tego psa;) Płacze już bo musi na 1 noc zostać u mamy i we wrześniu na 4 tez u mamy. Mój się nabija oczywiście, że jestem nienormalna. Tylko ja nie umiem inaczej;) Mamy yorka, który chodzi dosłownie po wszystkich wysokościach i mój się boi, że skoczy na dzidziusia. A ja obawiam się o priorytety, że nagle pies pójdzie w odstawkę a ja nie chce tego ...I chyba to mnie najbardziej wkurza, że każdy mi mówi, że pies przestanie sie liczyć...na sama myśl chce mi się płakać ;( Tak wiem, że wariuje;D
 
A czy wszystkie mialyscie oznaczoną grupę krwi i pobieraną cytologię? Bo ja tego nie miałam i nie wiem czy dopiero będę miała czy to kolejne przeoczenie mojego lekarza.

Ja akurat miałam oryginał z peselem z laparoskopii z zeszłego roku i akurat się przydało, ale robiłam i tak mimo, że mam Rh+ te badanie Coomosa czy jak to się zwie. Lekarz mówił, że nie zaszkodzi. I też mi to położna wpięła w kartce ciąży. I cytologie też miałam świeża sprzed paru miesięcy to nie robił nowej, ale coś wspominał, że zrobimy dla świętego spokoju na którejś wizycie.
 
Jestem jak matka wariatka na punkcie tego psa;) Płacze już bo musi na 1 noc zostać u mamy i we wrześniu na 4 tez u mamy. Mój się nabija oczywiście, że jestem nienormalna. Tylko ja nie umiem inaczej;) Mamy yorka, który chodzi dosłownie po wszystkich wysokościach i mój się boi, że skoczy na dzidziusia. A ja obawiam się o priorytety, że nagle pies pójdzie w odstawkę a ja nie chce tego ...I chyba to mnie najbardziej wkurza, że każdy mi mówi, że pies przestanie sie liczyć...na sama myśl chce mi się płakać ;( Tak wiem, że wariuje;D
Wcale nie, ja też jestem chora za swoim psem, ale akurat mój M. też :)
 
reklama
A zdarzyło ci się żeby odsunęło się od łóżka?
Ja takiego nie miałam, ale koleżanka miała i mylą zachwycona. Nigdy się nie odsunęło, bo jest zahaczane o ramę łóżka. Ja od razu kupuje duże, 120x60, w tym bobasowi szybko będzie ciasno.
Doskonale Cie rozumiem, ale myślę, że się przyzwyczai, mi się wydaje żeby nie izolować psa od dziecka i od początku mu pokazywać, że to nowy człowiek rodziny, którego musi pokochać tak jak nas. Ja już pokazuje mojemu gdzie jest dzidziuś, myśle, że i tak wyczuwa, że coś sie kroi. Wbrew pozorom psy strasznie dużo rozumieją co do nich gadamy. I słyszałam, żeby czapeczke ze szpitala przynieść jak juz się urodzi, żeby się do zapachu dziecka przyzwyczaił i jak wrócimy z nim do domu to kojarzył zapach. I też słyszałam, ale nie wiem czy to coś da żeby na czas wprowadzania dziecka do domu psa "dać" na ogródek albo do sąsiadów, żeby wszedł do domu jak dziecko juz w nim bedzie.
To tzw teoria dominacji. Totalna bzdura ;)
U mnie mąż zabrał tetre pachnąca bobasem że szpitala do domu i dał psom i z tym spały na swoim posłaniu. Jak weszliśmy z dzieckiem w nosidle to najpierw ja się z nimi przywitałam, a potem postawiliśmy nosidło na ziemi, żeby mogły powąchać. Z początku zero zainteresowania. Ale przybiegały na każdy płacz ;) Potem zaczęły go olewać. Ważne, żeby nie zmieniać im za bardzo zwyczajów. My wszyscy spaliśmy razem w sypialni. My, dzidzia i psy. Spacery miały takie same, no może na początku były krótsze. A tak to spoko, psy są mądre. :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry