reklama

Holandia

reklama
Volks Universiteit w Venray jest tam gdzie Clockert na Bergweg 4. Uczy nas Polak, który jest już długo w Holandii. Z tego co wiem to ten nauczyciel prowadzi kursy też w Horst. Taki kurs bardzo pomaga. Opłaca się zapłacić, bo można się wiele nauczyć. Jak same pewnie wiecie z językiem zawsze jest łatwiej.

jak miałyście styczność z holenderskimi biurami pracy to piszcie.
 
Życze powodzenia Medinld... u nas tez jest ten uniwerytet... cos koło 300 e kosztuje ale nie pamietam czy na rok czy krócej...:eek:
ja własnie zaczynam przygotowywania od czwartku do kolejnego egzaminu w Eindhoven za 6 tyg. własnie przeniesli mnie do grupy treningowej:tak:...

U nas czas na lunch... makaron z serem i cynamonem...ktos sie skusi???:-D
 
Hallo,
ja już po pracy:tak: Pracowałam z Marokanką, nawet w porządku kobitka:tak:
Nie zaobserwowałam żadnej Polki:no:, ale może dla mojej nauki języka to lepiej:tak:
madinld ja chodziłam na inburgerinkcursus, ale moja szkoła została zamknięta i już pół roku czekam na nową:cool: Z językiem coraz lepiej, ale ciągle nie wystarczająco dobrze:no::-D Dogaduję się gdy coś muszę załatwić, w pracy itp., ale czasem chciałabym porozmawiać na bardziej luźne tematy i wtedy brakuje mi słów:shocked2::shocked2: Dzwonię tylko wtedy gdy muszę, ale gdy mój m jest obok to się wyręczam:rofl2:
Gosiu wsyp mąki ziemniaczanej do pampersa to działa:tak::tak:
Jak już piszecie o książkach to ostatnio przeczytałam Ps Kocham Cię Cecelia Ahern, polecam:tak:
aOla kiedy dołączysz do nas:confused:
Karola gdzie się podziewasz, nadal w PL:confused: Nie mogę się do Ciebie dodzwonić:no:
 
Anetko to poszdkolisz język :) fajnie
Mamo Mikołaja a Ty kiedy masz zamiar na kawkę wpaść
Aniuhaven dobroci dziś polecasz na lauch
Madindl a Ty nie daleko mnie mieszkasz :)
 
Ja w Gemert :)
Już po jutrze wraca moja Kasia (automeg) tak się, cieszę.
Powiem Wam co mój synuś dziś zrobił ( piesio ). Poszłam do M bo akurat wparował do domu po skarpetki, wracam przez salon a mój synuś, siedzi na stole z mordą w jarzynach, no myślałam że go uduszę, a M się śmiał i mówi że kiedyś jak będzie imprezka i nikogo nie będzie przy stole to zrobi sobie poczęstunek. Ale jak się na niego gniewać, gdy przyjdzie i oczko puści, lub szczenę wywali na wierzch.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry