rok temu jakies 2tyg przed narodzinami Tymka bylismy ogladac jedno mieszkanie.wlasciciel zaprosil nas do srodka,odrazu uderzyl nas smrod koni ,bloto ,sloma w kuchni na podlodze.popatrzylismy na siebie wymownie.no ale okazalo sie ze to mieszkanie jest jego a dla nas miala byc klitka nad stajnia (kurcze ja w ciazy ,tuz przed Bozym Narodzeniem chatka nad stajenka,mowi wam to cos:-)),przejscie przez stajnie shodami na gore.smrod i sloma pan widzac moj stan wskazal kat na poddaszu ,ze niby tam lozeczko mozna wstawici, za to 1000 e i oplaty,warjat jakis.nie szukamy palacu ale godnych warunkow najlepiej cos co sami mozemy urzadzic,wyremontowac, no wiecie.raz ogladalismy zomerhuis cena 850 e i nie bylo mozliwosci zamontowania pralki.wlasciciele byli zdziwieni ze o to pytalismy