reklama

Holandia

Dzie dobry wszystkim rannym ptaszkom ;-)
ja niestety jak zwykle ostatnia wstaje i ostatnia na forum wchodzę. No ale w nocy często się budzilam bo po wczorajszych zakupach znowu sie to biodro odezwało dośc mocno. Rano wyprawiłam męża do pracy i potem kręciłam się w łóżku z boku na bok. Gdy wychodziły dzieci do szkoły to już myślałam, że łóżko mnie tak "gryzie", że więcej nie wyleżę i wstanę. Ale nawet nie wiem kiedy zasnęłam i obudzilam się o 11.00:szok:
Wczoraj mnie moja mama zirytowala na gg bo wyskoczyła z pytaniem czy mam już pomyte okna, poglansowane szkła w witrynce i pomyte szafki w kuchni:szok:.
Ja tu ledwo chodzę po domu a ta mi z takim pytaniem... jak jej powiedziałam, że bez umytych okien święta tez się odbęda to sie prawie obraziła. I gadaj tu z taką....
Jutro moje dzieciaki mają już wolne więc sobie zrobimy na spokojnie ostatnie zakupy. Planuje też przy ich pomocy poprzebierać pościel i posprzątać w sypialniach. Resztę zrobimy w sobotę, bo wtedy na dłużej będzie czysto....

Ja w pierwsze święto nigdy nie robię obiadu. Zawsze jest obfite śniadanie, ktore się przeciąga, póżniej kawa i jakieś ciasto. Większość specjałów zostawiam na stole by każdy mógł się częstowac do woli. Mam w planie bigos i galaretę z kurczaka więc to podam jako obiad.
W drugie święto obiad raczej niedzielny, choć zamiast udek czy rolad myślę nad jakąś pieczenią. Ot i całe święta...
No właśnie sama jestem ciekawa jak to tu wygląda. Pchnęła bym M żeby w końcu zrobił, chyba że koszta sa kolosalne.
Robale, mam podobny problem, ale po pierwsze nie stac mnie na to by posłac tutaj męża na kurs, a po drugie miałby cholerny problem z językiem. Bo pomimo że się uczy holenderskiego to słabo mu to wychodzi....
psy już tez mnie wykańczają, zamknę je w klatce to piszczą że spać nie idzie, otworzę im, to drą się bo nie mogą wejść do środka. Figa coś mi ostatnio sika w pokoju, czasami jak wstaje to pole minowe mam. Któregoś razu nie wytrzymałam psychicznie, rozryczałam się i poszłam do innego pokoju spać, pocieszam się że jeszcze 2 tygodnie i oddajemy szczeniaki i w końcu okno otworzę w pokoju. za to dziś mam wieczór dla siebie i jadę do fryzjera. Oczywiście z obstawą.
Kochana, jeszcze troszkę musisz wytrzymać... A masz już nowe domy dla całej trójki?
 
reklama
Kochana, jeszcze troszkę musisz wytrzymać... A masz już nowe domy dla całej trójki?[/QUOTE]

Oczywiście że mam :).

Uważaj na siebie, szalejesz na zakupach a później cierpisz. Koniecznie dbaj o siebie. A co do okien masz racje umyte czy nie jak dla mnie to tez bez znaczenia.

Ayni też bym nie robiła na Twoim miejscu. Pewnie jak sie Wam dziecko urodzi to się zmieni :)
 
hejka :)

Matko ale dzisiaj zimno.... koszmar, musiałam wlec sie pociągiem i się tak namarzłam na przystankach że własnie odtajam :)

Byłam na spotkaniu z arbo. Dostałam niezdolnosć do pracy przy sprzątaniu ;)

Ale żeście się rozpisały o tym jedzonku, mniam mniam, lece zaraz na zakupy bo mi w brzuchu burczy a tu czytam jakieś rosółki mmmmm
 
Iskierko z tym autem to jest tak ze mozesz pojechac swoim i go sprzedac i kupic cos innego. Jak tak czytam o twoich bolach to az ciarki mnie przechodza i przypomina mi sie przez co ja przechodzilam jeszcze 1.5 miesiaca temu brrrr mam nadzieje ze cie nie boli az tak jak mnie bolalo.

Robale no niestety praca w swieta to nic nowego dla nas. Ja pracowalam w sylwestra do 10 w wigilie do 10 i tak kazdy swiatek piatek a niestety nie mamy nic ekstra za to no ale coz jak trzeba.

Ayni to twoj maz/chlopak nie jest Polakiem?
 
anetko nie moj miazsz nie jest Polakiem, pochodzi z Tunezji, od 3 lat jest w Holandii. Wiec kroliczki , jajeczka to dla niego zupelny kosmos, duzo pyta, niewiele z tego rozumie, a mi po latach czesto samotnych swiat na emigracji po prostu przestalo to miec jakies znaczenie. Dla mnie swieta maja charakter bardziej rodzinny niz religijny , a skoro rodziny brak , to tez swieta traca jakis sens. Chociaz w Polsce chetnie bysmy spedzili swieta, ale znow, mama musiala wyjechac do pracy do Niemiec , takie to wlasnie swieta, wszyscy w rozjazdach. :baffled:
 
Uważaj na siebie, szalejesz na zakupach a później cierpisz. Koniecznie dbaj o siebie. A co do okien masz racje umyte czy nie jak dla mnie to tez bez znaczenia.
No właśnie że nie szaleję.... Wszędzie powoli, drobnymi kroczkami i nawet nic nie dźwigam...
Młodemu musiałam kupić te portki, bo jeszcze troche i chodziłby jak obdartus. A tak to teraz ma dwie pary więc tak szybko ich nie przetrze. A co do butów.... No coż, ma to po mnie - mnie sie tez buty "palą" na nogach....
Jutro też tylko kupię to co najpotrzebniejsze - kapustę na bigos, jakies mięso do tego, babkę świąteczną, jajka bo to podstawa tych świąt :-D no i coś na obiad, bo przecież piątek i sobota to post więc jakieś śledzie czy naleśniki wypadałoby zrobić....
A co do okien - póki wszystko przez nie widać to mam je glęboko w..........
A że moja mama ma na tym punkcie fioła to już nie mój problem:-D
Generalne porzaki to sobie zrobię przez wakacje, tuż przed chrzcinami i wystarczy mi to znów do Bożego Narodzenia.
Umyję sobie wtedy okna, a dzieci popilnuja mi małej na ogródku :-D
O, albo wykorzystam do tego teściową, która zapowiedziała się już na 6 sierpnia:-D:-D:-D

Pytałyście o "zajączka". Powiem wam szczerze, że u mnie w rodzinie nigdy nie bylo takiej tradycji szukania jajek czy prezentów. po prostu, jak sie budziłam w niedzielę wielkanocną to juz paczka ze słodyczami stała kolo łóżka. Gdy jechałam do jednej lub drugiej babci to tam przy koszyczku ze święconka stały podpisane paczki i tyle.
U nas zawsze większe prezenty robi sie na Boże Narodzenie, a Wielkanoc to tak raczej symbolicznie.
 
Ostatnia edycja:
reklama
I nastała ciiiiiiiiiiiiiiiiiisza :-D, ja z kawką przed kompem czekamy na M aż na pauze przyjedzie, Pedrolino chce mnie zaczadzić haha, Figa na kolanach, maluchy śpią.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry