reklama

INSEMINACJA 2022

Ten czas mi się tak dłuży. Juz mam córkę jedną z iui ma 5lat. Postanowiliśmy znowu zawalczyć.
Mysle, ze wszystkim się tu dłuży..
Ja staram się z mężem o pierwsze dziecko już 2,5 roku i bezskutecznie.. poprzedni lekarz tylko mówił, ze „będzie dobrze” i „trzeba być dobrej myśli”…

Trzymam kciuki za Ciebie!! :)
 
reklama
O, a napiszesz krótko czym się różni podejście?
Przede wszystkim lekarz w klinice Parens dr.Janeczko umie odpowiedzieć na każde pytanie i mówi jak jest. W poprzedniej klinice Gyncentrum Pani doktor podała mi zastrzyk 12 h przed zabiegiem, wiec to już było dla mnie dziwne.
Po drugie kazała mi kupić taki proszek do picia, który niby miał wspomagać zajście w ciąże ( oczywiście proszek był firmy Gyncentrum). W dniu inseminacji zmienili mi godzinę bez poinformowania mnie o tym, Pani z rejestracji zadzwoniła gdzie jestem bo mi zaraz termin przepadnie. Nie poinformowali mnie również jakie badania muszę wykonać tzn. Wirusologię i tak dalej i robiłam to na ostatnią chwilę. Gdy już byłam w gabinecie zabiegowym to czekałam 45 min już rozebrana na lekarza… Inseminacje były obydwie nieudane, ale z góry Pani doktor namawiała nas od razu na in vitro - bo droższe.
Ta klinika zajęła się teraz szczepieniami, i testami na COVID niestety.
Oczywiście oprócz kosztów inseminacji musiałam wykonać test na COVID, który dodatkowo kosztował 400 zł.
 
Mrta
Zawsze trzeba być dobrej mysli. Mój gin zna sie na rzeczy to po prostu trzeba mieć szczęście. Moja pierwsza iui udała sie za 2 razem. Ciekawe co teraz bedzie. Gdzie tam 10luty ho hooo
 
Przede wszystkim lekarz w klinice Parens dr.Janeczko umie odpowiedzieć na każde pytanie i mówi jak jest. W poprzedniej klinice Gyncentrum Pani doktor podała mi zastrzyk 12 h przed zabiegiem, wiec to już było dla mnie dziwne.
Po drugie kazała mi kupić taki proszek do picia, który niby miał wspomagać zajście w ciąże ( oczywiście proszek był firmy Gyncentrum). W dniu inseminacji zmienili mi godzinę bez poinformowania mnie o tym, Pani z rejestracji zadzwoniła gdzie jestem bo mi zaraz termin przepadnie. Nie poinformowali mnie również jakie badania muszę wykonać tzn. Wirusologię i tak dalej i robiłam to na ostatnią chwilę. Gdy już byłam w gabinecie zabiegowym to czekałam 45 min już rozebrana na lekarza… Inseminacje były obydwie nieudane, ale z góry Pani doktor namawiała nas od razu na in vitro - bo droższe.
Ta klinika zajęła się teraz szczepieniami, i testami na COVID niestety.
Oczywiście oprócz kosztów inseminacji musiałam wykonać test na COVID, który dodatkowo kosztował 400 zł.
No to nieźle... To rzeczywiście zmiana kliniki była bardzo dobra decyzją.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry