reklama

Jak długo sie staraliście

Dziewczyny, ile czasu sie staraliście o dzidzie? I zaszłyście tak "same" czy moze przy pomocy (za ktorym razem wam się udalo?):
- stymulacji owulacji,
- zastrzyku na pęknięcie,
- hsg,
- inseminacji,
- laparoskopii,
- czy jednak in vitro?

Staramy się z mężem ponad dwa lata. Rok zmarnowalismy, bo pani doktro leczyla nas/mnie duphastonem. A teraz od marca mialam hsg i wszystko ok, wyniki ok. Bralam estrofem, clostilbegyt; 5 razy zastrzyk Ovitrelle, ale dwa razy nie pękł pęcherzyk... od wrzesnia startujemy z klinika nieplodnosci, a ja juz sama nie wiem czy bawic sie jeszcze w inne sposoby czy od razu in vitro (mój mąż chce od razu, mówi, ze nie chce bym sie meczyla i cierpiala przy każdej nieudanej probie)
 
reklama
Otarłam się o klinikę niepłodności. Już prawie podejmowaliśmy decyzje o in vitro. Nie zdecydowaliśmy się z wielu powodów. Jednak podczas wielu wspólnych rozmów, oboje wyrazalismy opinie, ze nie ma co próbować jakichś innych terapii, bo czas jednak ucieka. Jeśli jest ktoś zdecydowany na in vitro to lepiej od razu do tego podchodzić a nie tracić czas na inne, być może bezproduktywne opcje.
Tak wiec ja bym radziła od razu na in vitro.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry