reklama

Jak rozmawiać z trzylatkiem o śmierci najbliższych?

Temat na forum 'Roczniaki i dwulatki' rozpoczęty przez emimart, 25 Październik 2006.

  1. emimart

    emimart Zaangażowana w BB

    Dzis w nocy zmarł mój Teść! Był dla nas kimś wyjątkowym, kochanym. Moja córeczka bardzo przeżywała Jego pobyt w szpitalu, operację i jedna i drugą. Nie wiem jak powiedzieć o tym mojej Emi, tak by nie czuła lęku, przed szpitalem, operacjami...i w efekcie umieraniem. Moja siostra jako trzylatek tak przeżyła śmierć naszego dziadka,że nic nie pamięta aż do chwili póścia do szkoły. Poradźcie, może byłyście w takiej sytuacji!?
     
  2. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Bardzo ważny temat podjęłaś, sama wiele razy zastanawiałam się, co powiem Filipwi, jeśli kiedyś zapyta o umieranie lub stanie przed taką sytuacją, jak u Ciebie. I ciągle nie bardzo wiem. Nie wiem, jakich użyję słów, na pewno będę starała się mówić prawdę - że ktoś odszedł i nigdy już nie wróci. Nie ma chyba sensu oszukiwać dziecka. Napewno też będę starała się jakoś złagodzić sam temat - choć dla dziecka i tak z pewnością będzie szokiem, że ludzie mogą odchodzić na zawsze. Zresztą - na zawsze i nie na zawsze - jeśli jesteście osobami wierzącymi, to dziecku napewno pomoże, jeśli się dowie, że dziadek gdzieś tam patrzy na nią z góry, a nawet nad nią czuwa i cieszy się, kiedy widzi, że ona się cieszy....A tak ogólnie wydaje mi się, że wiele ludzi popełnia błąd izolując dzieci od tematu śmierci w obawie, że się wystraszą. Wtedy mogą się dziać sytuacje takie, jak opisałaś w przypadku Twojej siostry. Oczywiście nie chodzi mi o to, żeby dziecku opowiadać o śmierci, ale jeśli już gdzieś przy okazji zetknie się z tym, to nie zagadywać czymś innym, tylko jakoś łagodnie wytłumaczyć.... ha, i w tym właśnie sęk - w jaki sposób.... może ktoś będzie miał na to jakiś pomysł.... mam nadzieję, że sobie z tym poradzicie i proszę, jeśli będziesz mogła, to napisz, jak...
    Życzę powodzenia
    pozdrawiam
    nikita
     
  3. reklama
  4. emimart

    emimart Zaangażowana w BB

    Witam!Jestem już po rozmowie z Emi, w drodze z przedszkola rozmawiałyśmy o tym,że Bozia zabiera do siebie ludzi, którzy cierpią albo już nie mogą dalej funkcjonować na Ziemi. Od urodzenia Emi wie,ze mój Ojciec jest u Bozi o dawna i na cmentarzu palimy mu świeczki bo to takie miejsce,gdzie sie pamięta o Nim.Tyle,że On zmarł kiedy Emi jeszcze nie było na świecie. Z problemem umierania zetknęła sie w swoim życiu pierwszy raz. Powiedziałam jej,że Dziadziuś Mieciu został wziety przez Bozię, bo nie udało sie naprawić jego serduszka, i że patrzy na nas z góry,że nigdy do nas już nie przyjedzie ani jak my pojedziemy tam gdzie mieszkał też go nie będzie. Moja Emi pomyślała chwilkę i powiedziała,ze dziadzuś jest teraz niewidzialny jak u Okrąglina Olinka, kiedy tata Okrąglinek użył magneto-znikatora i Zoli zniknęła. Odpowiedziałam,że tak. Ona na to a kiedy sie odmieni?JA na to nigdy. Ona znaczy na zawsze już! Ale nas widzi. I koniec rozmowy . Jestem dumna z mojej Emi. Dzieci tak prostolinijnie rozumują i tak idealnie trafiają w sedno sprawy. Pozdrawiam i może ktoś jeszcze coś dołoży się do naszych dwóch wypowiedzi -tak mało się, na takie trudne tematy, rozmawia.
     
  5. emimart

    emimart Zaangażowana w BB

    A Niunia ona tez jest kochana , jak nie mogłam sie powstrzymać od łez siadał mi na kolanach i brała moją twarz w swoje rączki i mówiła :maama, maama, i wycierała mi łezki. Kocham moje mądre dziewczyny i mojego wspaniałego meża
     
  6. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Świetnie sobie poradziłyście. Jak widać dzieci potrafią wytłumaczyć sobie w prosty sposób nawet tak trudne sprawy.... masz wspaniałe córeczki.

    pozdrawiam
    nikita
     

Poleć forum