reklama

Jas 37t. 0 apgar

Temat na forum 'Wcześniaki' rozpoczęty przez turgiel, 15 Sierpień 2012.

  1. turgiel

    turgiel Początkująca w BB

    Witam,
    Jas urodził się na granicy wczesniactwa, bo 37 t. miał ukończone, waga niska 2450 jak na moje dziecko,
    reszta rodziła się 3700. Cos było nie tak, odeszły wody, wywoływanie porodu... tak czy siak podobno silny skurcz
    zacisnął pępowinę... nagle brak tętna... cesarka.... Jas bez oznak życia i reanimacja:(
    teraz jest w szpitalu, walczy o samodzielny oddech, lekarze kręcą głowami, mówią o ciężkim niedotlenieniu,
    odruchy słabe...
    Wczoraj samodzielnie oddychał przez 30 godz., czekamy co dalej...
    Jas nie ma odruchu ssania, wyobrażam sobie, że to będzie nasz kolejny krok uczyć się jedzenia,
    podobnie jak u wczesniaków, cofnięta żuchwa, slinienie... możecie cos poradzić????
    ula
     
  2. andariel

    andariel mama super dwójki :]

    turgiel - przede wszystkim gratuluję narodzin Synka!

    a powiedz co mówią lekarze w temacie oddychania? bo przecież dzieciątko z 37 tyg. ma wykształcone płucka już - więc skąd problem? i skąd teksty o niedotlenieniu - jak to sprawdzili? usg?
    nie daj się im zbywać, pytaj o wszystko co wydaje Ci się istotne... nasz synek też samodzielnie nie oddychał, ale urodził się w 32 tyg., więc to było zrozumiałe;
    życzę wytrwałości, cierpliwości i nieustającej wiary w to, że Jaś jest silnym chłopczykiem i wszystko będzie dobrze!
     
  3. reklama
  4. turgiel

    turgiel Początkująca w BB

    No własnie mówili, że problem jest w mózgu, Jas dostał 0 apgar, zamartwica ciężka, reanimacja,
    po odruchach mówią, że stan ciężki, badanie jeszcze do końca tego nie potwierdziły, ale mówią, że cos
    tam już widać, jutro kolejne USG, bo konkretnie zmiany widać z czasem, aż komórki obumrą :(
    dzisiaj dzwoniłam do szpitala, oddycha dalej sam, kłopot z wydzieliną trochę, ale mały krok do przodu
     
  5. Neciuszka

    Neciuszka Fanka BB :)

    witam się i ja

    Urodziłam córeczkę w 33 tygodniu dostała 1 punkt również miała między innymi zamartwicę ciężką, nie oddaychała, była reanimowana. Z oddychaniem wprawdzie lepiej sobie potem radziła, ale odruchu ssania nie było. Wszystko działo się malutkimi kroczkami powolutku zaczęła dochodzić do siebie. W tej chwili nie ma żadnych oznak po zamartwicy, wszystko jest w porządku, z jedzonkiem również nie ma problemów. Wiem że ciężko to zrobić ale pamiętaj Wy - rodzice jesteście siłą tego dzieciątka to też wiele znaczy poza tymi całymi maszynami lekami. Wierzę że wszystko będzie dobrze, życzę wam powodzenia. Kochana ze stanu ciężkiego też może wyjść my jesteśmy tego przykładem. buziaki
     
  6. andariel

    andariel mama super dwójki :]

    turgiel - przede wszystkim trzeba się cieszyć każdym małym kroczkiem, więc ja się cieszę, że Jaś sobie dobrze radzi z oddychaniem:tak:

    ku pokrzepieniu dodam, że nasz synek również urodził się w zamartwicy (zaczął się rodzić w domu, wyskoczył w karetce, więc warunki średnio korzystne jak dla nierozwiniętego organizmu), dostał 1 pkt.tylko, też był reanimowany; dopiero po 10 min. doszedł do 7pkt; ważył niecałe 2 kg;
    15 dni pod respiratorem, wylew I/II stopnia (który na szczęście prędko się wchłonął i nie pozostawił śladu), rokowania niepewne; potem tlen do inkubatora... łącznie 2 m-ce w szpitalu, najpierw 2 tyg. na OIOMie, potem na Patologii;
    teraz - skończone 16 m-cy i w sumie od ok. 9 m-ca kiedy to maluch zaczął raczkować i się pionizować, brak oznak wcześniactwa! zostały jedynie blizny w naszej (mojej i męża) psychice...
     
    Ostatnia edycja: 15 Sierpień 2012
  7. martaik

    martaik Fanka BB :)

    osobiście jestem przykładem że może być dobrze:) po urodzeniu dostałam dwa punkty, poniewaz jeszcze przez moment biło mi serduszko, pozniej reanimacja. Rodzice usłyszeli że będę głęboko upośledzona. dziś jestem zdrowa, szczęśliwa, skonczyłam dobrą szkolę, jestem mezatka i mam dwoch synów. moje problemy same się wyprostowały. Życzę aby Wam rowniez sie udalo.
     
  8. FraniowaMama

    FraniowaMama mama Natalki i Frania

    Turgiel, witaj wśród nas..
    Tak jak dziewczyny pisały - pytaj o wszystko. Jakie sa powody takich problemów z oddychaniem? Poproś koniecznie o konsultację genetyczną - pisze o tym po twoich słowach o cofniętej żuchwie.
    Bo jeśli jest tak, że dziecko jest zdrowe genetycznie, jesli ciąża rozwijała sie prawidłowo (choć w sumie dośc niska waga jak na ten tydzień ciąży, ale nie dramatycznie niska), to...czy połoznicy nie popełnili błedu podczas porodu???
     

Poleć forum