jestem dopiero w o wstępie i pierwszym rozdziale tej książki i muszę powiedzieć że czytam ją z zainteresowaniem, aczkolwiek uważam że niektóre metody postępowania z dzieckiem są trochę staromodne i ciężkie do zastosowania np wprowadzenie stałych pór karmienia, aktywności i snu. nie jest realne abym karmiłą Lilę co 3 h skoro ona po karmieniu potrafi przez 2h baraszkować to potem musi trochę pospać. teraz zobaczcie, już dawno odeszło się od metody regularnego karmienia i wprowadziło się karmienie na żądanie. i komu wierzyć co jest lepsze. Moja nuna i tak określa swoje pory na karmienie, w dzień częściej, w nocy rzadziej i powoli to są unormowane godziny nieznacznie różniące się. fakt że jeżeli kąpiel wypadnie troszkę później to wszystko się przesuwa w czasie ale chyba nikt nie jest w stanie robić wszystkiego na godziny, choć autorka nie karze sztywno trzymać się czasu.