Mnie zawsze wypytuje, czy wszystko jest w porządku i nigdy nie zlekceważył niczego. Przychodzę na wizytę przygotowana, czasami nawet z zapiskami, by o niczym nie zapomnieć. W razie wystapienia jakis nagłych komplikacji, uzyskuję poradę przez telefon, co też jest dla mnei ważne, ze nie muszę czekać do kolejnej wizyty.
Co do braku stresu podczas wizyty, to chyba dobrze, bo wcześniej byłam u takiego, co mi w 8 t.c. powiedział, ze będę mieć łożysko przodujące, co Przepieść wyśmiał, ze za wcześnie na takie diagnozy. No, ale może któraś lubi się nakręcać. Wtedy polecam aktywny udział na forach

Mi w drugiej ciąży, już w2 miesiącu sie odechciało czytac o luteinach, skurczach, plamieniach, za rzadkich/ za częstych usg itp. Zalezy co kto szuka. A co do ciąż kończących sie dobrze lub źle. Jak ciąża jest mocno zagrożona, to ryzyko jej nieutrzymania jest duze u każdego lekarza. Mam koleżanki prowadzone przez doktorka po poronieniu, kolejna ciąża zakończyłą się sukcesem. Mam takze znajkomą, która straciła dziecko w 19 t.c, gdyz łożysko przestało funkcjonować. A także taką, która miałą 2 usg robione, w tym jedno dopochwowe, gdzie nie wykryto ciąży pozamacicznej i ledwie z życiem uszła...takich przykładów każda z nas moze mnożyc.
Grunt, to nastawic się pozytywnie i cieszyc ciążą. Bóg juz tam sobie plan jakis napisał dla każdego z nas

