Jestem 7 dni po porodzie, juz w domu, w wtorek byłam badana i macica już była odkurczona, krwawienie mocne miałam przez w sumie 3/4 doby, brzuch mnie nie boli, fizycznie czuje się okej prócz swędzenia i ciągnięcia w szwach ale podobno to normalne, wczoraj trochę dużo chodziłam i stałam, krwawienie było cały czas, o 1 w nocy mam pobudke na podmycie i odkażanie no i właśnie, zmieniłam podkład o 1 w nocy a teraz byłam się przebrać a krwi zero! Delikatnie śluz brązowy ale to na prawdę malutko, dodam że wczoraj jak dużo chodziłam to tej krwi było więcej ale jak leżę to nic ze mnie nie leci! 7 dni to trochę mało jak na zaprzestanie krwawienia, czy to normalne? Czy to może być przez to że cały czas leżałam i muszę poczekać aż spłynie krew podczas ruchu? Trochę się niepokoje.