reklama

Kto po in vitro?

Hejo! Jestem 4 d.p.t w Novum. Jesteśmy LEKKO rozgoryczeni. W wieczór przed transferem p. doktor, zadzwoniła do mnie, że zamiast dwóch (Jak wcześniej było ustalone) podadzą mi tylko jeden zarodek. Powód. Zdążyły się niedawno trojański, więc to niebezpieczne... Teraz to czwarta próba, wcześniej za każdym razem miałam podawane dwa, mimo to brak ciąży. Czy we wszystkich klinikach tak jest, czy to tylko Novum tak wymyśla. Bo mam poczucie, że tu chodzi tylko o jedno $
 
reklama
Hejo! Jestem 4 d.p.t w Novum. Jesteśmy LEKKO rozgoryczeni. W wieczór przed transferem p. doktor, zadzwoniła do mnie, że zamiast dwóch (Jak wcześniej było ustalone) podadzą mi tylko jeden zarodek. Powód. Zdążyły się niedawno trojaczki, więc to niebezpieczne... Teraz to czwarta próba, wcześniej za każdym razem miałam podawane dwa, mimo to brak ciąży. Czy we wszystkich klinikach tak jest, czy to tylko Novum tak wymyśla. Bo mam poczucie, że tu chodzi tylko o jedno $
 
Mi pierwszy zastrzyk zrobiła mama, która jest pielęgniarka bo kompletnie nie wiedziałam jak sie za to zabrać i byłam przekonana, ze jesli wbije sobie sama igle w brzuch to umrę. Drugi zrobiłam juz sama. I sie okazało, ze to więcej strachu niz to warte. Igiełki sa malutkie. I trwa to moment. I nie boli tak jak sobie to wkręcałam. Także dasz rade [emoji16]


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
OkaŻE się na dniach )fajnie tu z wami :)
 
reklama
Ja rówież leczę się wciąż w invimedzie tyle że w Poznaniu :) a zastrzykami się nie przejmuj wcale - ja byłam nastawiona że mój M ma mi 1 zrobić ale jak widziałam jak Mu się ręce trzęsą koło mojego brzucha to chwyciłam strzykawkę i sama sobie wbiłam.. dosłownie... aż sama byłam zdziwiona że dałam radę :) 1 zastrzyk to stres ale potem póki brzuch miękki to jest ok :)
Jasne że ta, najgorszy pierwszy raz. Mi na widok strzykawki też było słabo ale wszystko jest do ogarnięcia jak się ma ten jeden najważniejszy cel. Później lecialam z zastrzykami jak stara [emoji6]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry