reklama

ku pokrzepieniu :) nasze pozytywne wspomnienia z porodów

Temat na forum 'Czerwcowe archiwum' rozpoczęty przez ramari, 12 Grudzień 2010.

  1. ramari

    ramari Fanka BB :)

    Zgodnie ze zgłoszonym zapotrzebowaniem na taki temat postanowiłam go założyć :-)
    Żeby była jasność możemy pisać zarówno o porodzie naturalnym jak i cesarce.
    Zasady:
    -piszemy tylko nasze pozytywne wspomnienia z porodów i to w zasadzie jedyna zasada :-D (chyba, ze macie jakieś inne sugestie to zmienię)
     
  2. traschka

    traschka Mama Marysi

    Ramari jesteś kochana! mi to z pewnością pomoże oswoić się z myślą o tym, co mnie czeka. Tych złych opowieści słyszałam już tyle, że przyda się trochę pozytywnych! :)
     
  3. reklama
  4. ramari

    ramari Fanka BB :)

    W takim razię ja zacznę. Już to pisałam kiedyś w innym wątku, ale się powtórzę :-)
    Ja od początku chciałam rodzić naturalnie. Jakoś 2 miesiące przed porodem dopadł mnie strach czy sobie poradzę. Potem myślałam o porodzie w Wałbrzychu bo tam podają zzo, a we Wrocławiu nie. Przemek postanowił wyjść szybciej, a wszyscy zapowiadali, że przenoszę. 13 dni przed terminem odszedł mi czop i zaczęły się skurcze regularne- ból taki jak przy miesiączce, potem szpital i te praaaaawdziwe bóle. Od bolesnych skurczy do wystękania Przemka minęło 3,5 h. Napisze tak: bolało bardzo, momentami płakałam z bólu. Wiem, że może się powtarzam, ale ten ból mija gdy dostaniecie dzieciątko na pierś. Ja tego stwierdzenia nie rozumiałam dopóki sama tego nie przeżyłam. Mamy, które rodziły wiedzą o czym piszę :-) Ja nigdy nie zdecydowałabym się na cesarkę na życzenie. Co innego wskazania medyczne bo zdrowie matki i dziecka jest najważniejsze. Mam koleżankę, która miała mieć cesarkę ze względu na wadę wzroku. Nie zdążyła, bo wszystko się szybciutko potoczyło, naszczęście ze wzrokiem wszystko OK i dzisiaj mówi, że nie żałuje porodu naturalnego. W porodzie sn jest jakaś magia. Ja wiem, że ten ból da się przeżyć i teraz też zamierzam rodzić naturalnie.
    Dodam jeszcze, że rodziłam sama. Nie wyznaję się na czymś takim jak porody rodzinne. Dziewczyny my kobiety naprawde jesteśmy silne i wiele możemy znieść, ale tylko wtedy gdy bardzo tego chcemy.
    Ja w chwilach zwątpienia powtarzałam sobie "Kobiety rodzą od tysięcy lat to czemu ja mam nie dać rady?"
     
  5. antar

    antar Mamy lutowe'09

    Ja rodziłam z mężem, ale w zasadzie mało go pamiętam ze wszystkiego, trzymał za rękę i ocierał łzy ( łzy szczęścia też)no i wołał położną czy lekarza gdy chciałam.
    Ramari podpisuję się pod tym że w sn jest coś magicznego, absolutnie magicznego. To jest nasz wysiłek, nasz ból- dany dziecku, dziecku na które tak czekamy.
    Ja najlepeij wspominam moment gdy powiedzieli mi że TAK JUŻ RODZĘ, że nie jest to fałyszywy alarm a potem Zosię, która nagle wyszła z brzuszka i od razu mi ją dali a ona szukała piersi i niby była cała w mazi płodoej i krwi, była taka śliczna i kochana, bo moja. To niewiarygodne wspomnienia.Michał przeciął pępowinę po czym powiedział , że on nie wie i nie rozumie czemu jeszcze nie zemdlał:)
    Jeszcze była tak śmieszna rzecz, przy parciu położna kazała Michałowi przytrzymać mi głowę i przycisnąć do klatki piersiowej. On to zrobił z taką siłą że mało mi karku nie
    złamał i przycisnął tak że oddychać nie mogłam. Potem położna powiedziała żeby " Pan lepeij nie dotykał żony bez pozwolenia":)
     
  6. Nadzieja:)

    Nadzieja:) Fanka BB :)

    To ja może napisze o bratowej mojego męża. Otorz. Skurcze zlapaly ja w nocy, wiec mazwsadzil ja do samochodu, zawiozl do szpitala, zostawił pod drzwiami emergency żeby było szybciej a sam pojechał zaparkować. Co prawda szukla parkingu z pól godziny, ale jak w końcu dotarł do szpitala i znalazł pokój w którym leżała żona to od wejścia mu gratulowali syna.
    Wszystko trwało ok godziny. Tez bym tak chciała....
     
  7. justynka1

    justynka1 Mamusia Antoniusia

    Nadzieja niezła historia:-D
    ja nie wyobrażam sobie porodu bez D.,wkórzał mnie,ale był mi potrzebny i jak parłam to trzymał mnie pod pachami i do tej pory się ze mnie śmieje,jak wołałam stękliwym głosem"idzie,idzie":-D.
    bolało jak cholera,jest dużo magii w tym jak dziecko już jest,ale później też bolało jak cholera:wściekła/y:
     
  8. tusenfryd18

    tusenfryd18 Fanka BB :)

    Ja też:tak:
     
  9. Gosiaczek.81

    Gosiaczek.81 Fanka BB :)

    Myślę ze rodzila bez znieczulenia skoro tak szybko poszlo :)
     
  10. reklama
  11. justynka1

    justynka1 Mamusia Antoniusia

    u mnie w ogóle nie ma,nawet jak bym chciała zapłacić:-(
     
  12. antar

    antar Mamy lutowe'09

    Gosiaczek niekoniecznie bez znieczulenia, bo ono wcale nie zwalnia akcji. Ale gdy rozwarcie postępuje tak szybko to nie dają, bo nie ma czasu. Mi mówiono że dają od 3 cm a nie dają po 6 albo 8 cm. Ja o 13 miałamledwo 3, potem o 14.30 poprosiłam o drugą dawkę ale już nie doczekałam, bo zanim przyszedł anastezjolog urodziłam.
     

Poleć forum