reklama

Kulinaria majóweczek:)

reklama
Obojętne, tylko odradzam owoce leśne, bo nam zgrzytał później w zębach:P

Ja najczęściej daję truskawkowy, albo wiśniowy, chcę wypróbować jeszcze z brzoskwiniowym, ale nie wiem jak wyjdzie;)

Raz jak nie miałam jajek dałam banana (taki mocno dojrzały, przeliczenie 1 banan na 2 jajka) i też było b dobre;P
 
Dziś proponuję szybki obiad dla leniwca (ostrzegam, z estetyką ma niewiele wspólnego) :-)
Podwójna pierś z kurczaka pokrojona w kostkę wytarzana w przyprawach wedle uznania i usmażona. Jak już pierś się zrobi, to do tego dorzucam paczkę warzyw na patelnię (całkiem dobrze sprawdza się mieszanka chińska) i trzymam na patelni, aż warzywa dojdą.
Gotuję dwie torebki ryżu (ja preferuję paraboiled).
Pół kostki rosołowej rozpuszczam w ciepłej wodzie.

Wszystko wrzucam do jednego garnka i mieszkam, do tego odrobinę maggi.

Potrafię spałaszować cały garnek za jedno popołudnie :-) Dziś będzie takie popołudnie :-)
 
Podaje przepis na kruche ciasteczka mamusi Czarnulki :-D znaczy mojej mamuni;-)

66 dkg mąki (ja używam jaką mam pod ręką)
33 dkg mąki ziemniaczanej
15 dkg margaryny
15 dkg smalcu
2 szkl cukru
3 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki śmietany kwaśnej

rozpuszczam w garnku smalec z margaryna, odstawiam na chwile do przestygnięcia. Jajka miksuje z cukrem, dodaje te rozpuszczone tłuszcze i dalej miksuje. Na koniec dodaje obie mąki, z proszkiem do pieczenia i śmietaną i wygniatam ciasto.
Wyrobione ciasto wałkuje, wykrajam cistka około 5mm ( ja to robie intiuicyjnie na oko), bo jesli sa zacienkie potem moga sie troche przypalać.
Piekę w temperaturze 200st przez okolo 15 minut.

Potem lukier i cuda wianki :-D

Mamusia zawsze robiła te ciastka przez maszynke jednak ja z braku laku modyfikowałam przepis i tez jest super :-D
 
reklama
To ja tak trochę z innej beczki. Nie wiem czy macie podobne doświadczenia, ale ja jak tylko zjem coś gotowego (np. jakiś pasztecik, sałatka ze sklepu, itp.), że już nie wspomnę np. o zamawianiu jedzenia czy czymś mrożonym (z wykluczeniem mieszanki warzyw), zdycham do końca dnia. Żołądek, zgaga, kłopoty jelitowe, do wyboru, do koloru.
Ale przynajmniej od momentu zajścia w ciążę jem przez to o wiele zdrowiej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry