A ja już po spacerku, młody super grzeczny, dał mi zrobić zakupy, bo w lodówce pustki były, a upał u mnie nieziemski, za to w cieniu przyjemnie, więc jak młody skończy mi opowiadać - taka gaduła się zrobiła, że nic tylko papla coś, już nawet nie guga, ale jakby coś opowiadał, zmienia intonację, i w ogóle ze strasznym przejęciem, więc zaraz idziemy robić obiad, a potem go wpakuję do wózka na ogródek, poszłabym jeszcze do fotografa powywoływać zdjęcia z wakacji, ale chyba nie zdążę, rany i jeszcze sterta prasowania. Adusia poratuj mnie, bo to chyba Ty tak lubisz tą czynność;-)