Margaret80
1 kwietnia 2009 :)
Hejka,
my już po USG brzuszka i wszystko ok, brak jakichkolwiek nieprawidłwości..uff ... całe szczęscie.
Skwar u nas okropny więc nigdzie nie idziemy wiecej.
Diabliczka wierze, że wszystko będzie po Waszej myśli i leczenie będzie kontynuowane. Mocno kciuki zaciśnięte za mamę.
Malutka powodzenia w rozmowach z M, może to chwilowe przemęczenie. Na pewno szybko przejdzie.
Madzia faktycznie coś milczy..hmmm
Jeśłi chodzi o dzieciaki latające bez majtek to zgadzam sie w 100%, tak jak pisze adusia okrycie głowy i pupy to podstawa.
A ja z M dalej mam zgrzyty, teraz głównie o to, że on uważa ze ja sie przesadnie zamartwiam i wmawiam sobie że mała jest chora. Nie trafia do niego to że ona mało je, robi kupy ze śluzem, a ostatnio podbarwionym krwią. On uważa że jej nic nie jest a ja na siłe chcę u niej wywołać coś złego. Masakra... nie rozumie ze sie martwie i boje sie ze przeoczę cos co bedzie miało duże znaczenie. A ja przecież nie wymyślam tylko stwierdzam fakty... ech ... cieżko sie z nim dogadac. Chciałabym miec wsparcie a tu cokolwiek powiem to spotyka sie z kontrą.
pozdrowionka
my już po USG brzuszka i wszystko ok, brak jakichkolwiek nieprawidłwości..uff ... całe szczęscie.
Skwar u nas okropny więc nigdzie nie idziemy wiecej.
Diabliczka wierze, że wszystko będzie po Waszej myśli i leczenie będzie kontynuowane. Mocno kciuki zaciśnięte za mamę.
Malutka powodzenia w rozmowach z M, może to chwilowe przemęczenie. Na pewno szybko przejdzie.
Madzia faktycznie coś milczy..hmmm
Jeśłi chodzi o dzieciaki latające bez majtek to zgadzam sie w 100%, tak jak pisze adusia okrycie głowy i pupy to podstawa.
A ja z M dalej mam zgrzyty, teraz głównie o to, że on uważa ze ja sie przesadnie zamartwiam i wmawiam sobie że mała jest chora. Nie trafia do niego to że ona mało je, robi kupy ze śluzem, a ostatnio podbarwionym krwią. On uważa że jej nic nie jest a ja na siłe chcę u niej wywołać coś złego. Masakra... nie rozumie ze sie martwie i boje sie ze przeoczę cos co bedzie miało duże znaczenie. A ja przecież nie wymyślam tylko stwierdzam fakty... ech ... cieżko sie z nim dogadac. Chciałabym miec wsparcie a tu cokolwiek powiem to spotyka sie z kontrą.

pozdrowionka
Oczywiscie lekarz twierdzi, ze jest ok

) a sama nie mialam jak wyjsc z domu,bo do najblizszej apteki mamy sporo drogi a w taki upal z Doinikiem nie chcialam na tak dlugi spacer isc.No ale dzisiaj M siostra byla u nas i sie opalala no i na chwile zostala z Domisiem a my pojechalismy do apteki.Wiec robie jutro...jaknie umre to dam znac co i jak.

przez Wrobelka zaczynający sie od słów ..."DZiewczyny Mam 2 kreski..."
