wow,
anawoj, faktycznie :-) jaka ty juz jestes zaawansowana w tej branzy
jak juz znowu takie tematy czarne poruszamy.. choc ciut bez sensu o tym wszystkim czytac i mowic, strachu sie mozna najesc i nie spac przez pol ciazy, wpasc w paranoje itepe.. moze po to tylko, zeby uswiadomic sobie wyjatkowosc naszego stanu i potrzebe szczegolnej opieki nad sama soba.
ale do rzeczy. dzis dowiedzialam sie czegos strasznie, strasznie smutnego :-( wychowawczyni (pani przedszkolanka znaczy) moich dwoch chlopaczkow byla w czerwcu, jak sie z nia zegnalismy przed wakacjami, w 6 miesiacu ciazy. we wrzesniu widze ja znowu w sali i troche bylam zdziwiona, ale nic nie zapytalam, bo nawet nie bylo jak; jakos myslalam, ze musiala szybko do pracy wrocic po porodzie, bo brak kasy czy cos (wychodzi na to, ze nie przemyslalam sprawy macierzynskiego, heh, niewazne). zreszta nie przyszloby mi cos takiego do glowy. dzisiaj za to zapytalam druga z tych opiekunek i przezylam szok.. biedna dziewczyna w lipcu urodzila 6-miesiecznego chlopczyka, 1,5kg... moglby juz spokojnie przezyc, ale jak sie okazalo, mial bardzo powazna wade serca, ktora uniemozliwiala pompowanie krwi... zyl godzine tylko, zmarl na jej rekach... nie zdazyli z operacja, mieli ja przewozic do Austrii i tam robic operacje na dzieciatku w jej brzuchu. nie zdazyli, zaczela sie akcja porodowa i nie byli w stanie jej zatrzymac.
Boże, nie chce mi sie wyobrazac nawet tego, co przezyla, jaki straszny los byl jej pisany... plakac mi sie chce do tej pory. i jeszcze ta dziewczyna pracuje z maluszkami, w zlobku... matko jedyna, jak ja jej ogromnie wspolczuje :-( jaka musi byc silna...
mam nadzieje, ze nie jestescie zle za te smutne wynurzenia... ale nie moge sie uspokoic :-(
ale, ALE. koniec czarnych mysli zarzadzam na watku!!!!!
od tej pory patrzymy tylko na kwiatki, rozowe chmurki, ptaszki i usmiechniete buziaki w wozkach - i na nic innego!!! grunt to pozytywne myslenie :-) nosimy w sobie maly CUD i dla niego wlasnie warto uwierzyc, ze wszystko sie uda, ze maluszek jest najzdrowszy na swiecie, a ciaza jest spokojna i niezagrozona zadna tragedia. bedzie pieknie i tego sie trzymajmy!!!