Hej!!!
No naczytałam się Was,aż miło:-)
mitaginko-widzisz,dzieci też mają swój lepszy i gorszy dzień-jak każdy;-)Oby tych dobrych było jak najwięcej!!!
marma-.........................hmmmmmmm.....kiedy to ja spałam chociaż do 8???Super,że się wyspałaś!!!
aneczka-jak czytam co Mila wyprawia to jakbym Karolka widziała:siedzieć źle,leżeć też,na podłodze źle,w łóżku też,a jak tylko w zasięgu pojawi się Marysia to dalej na nią-włosy i ubrania potargane,ale jak ugryzie to już szczyt wszystkiego
nati-kiedy Asiunia w tym wszystkim wychodzi?Ja zrobiłam w wczoraj przegląd u młodego i co???Połowę rzeczy,których nie założył ani razu,musiałam spakować.I tak został o 3 parach spodni-bo wszystkie w pasie ciasne i za krótkie w kroku
A ja się wczoraj na dodatek pożarłam z A. i przyznajcie mi,że miałam rację

oprosiliśmy moją mamę,żeby została z dziećmi,bo chcieliśmy pojechać do CH.Ale do południa moja mama miała niespodziewanych gości,więc umówiliśmy się po obiedzie.Mama w szalonym tempie porobiła wszystko,dokończyła sprzątanie,mycie i czym prędzej do nas....A mój małż oświadczył,że TERAZ to on nigdzie nie jedzie,bo za chwilę Kowalczyk biegnie

Ale mu wtedy nawrzucałam,normalnie pierwszy raz tak go przy mamie opier..... że co on nie myśli,że na drugi raz to niech swoją mamusię woła do dzieci,to ciekawe czy tak na każde zawołanie przyleci jak moja mama....No co za chłop!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Teraz go nie ma,pojechał z Marysią na mszę,ciekawe po co,jak szatan wcielony z niego

Miłej niedzieli

)