jankesowa, ja Zuzke sadzam, zapinam i bujam. A to ze ona sie buntuje to mnie nie interesuje [bo narazie innego sposobu na jej zasypianie nie mam]. Wyrywa sie, a jakze, siada itd, ale i tak w koncu zasypia :-)
Kurcze, moj M jak czasem gdzies wychodzi, 'na momet', albo 'za dwie godzinki bede' a po tym czasie ni widu, ni slychu, nosi ten tel ale nigdy nie da znac ze sie spozni itp. To takiego zawsze wku*** dostaje, ze wsciekla pare dni chodze! Wspolczuje!