Eywa – jestem!! Zalogowałam się o 17 i już prawie odpisać miałam i zawsze coś.. jak już odpisać chciałam to albo telefon albo młody i znowu doczytywać musiałam.. dzwoniła kuzynka, potem z kumpelą prawie godzinę gadałam a teraz dzieci śpią (młody jeszcze 5 minut temu wołał żebym mu bajkę przeczytała ale jako wyrodna mówię za chwilę i łudzę się że już śpi) więc jestem dla bb!!!
I ponieważ czytanie przerywałam innymi czynnościami, pranie w pralce czeka na rozwieszenie więc szybko i na temat:
Gratuluję:
- czystej chaty (z opisu aenye, ducha i na bank eywa i nati),
- śmiesznych mężów (nati),
- przespanej nocki (jankesowa)
- nieprzepsanej (bachucha, spowodowanej celem wyższym czyt. filmem boliwia,),
- pysznych obiadków (aenye z kurczakiem mam nadzieję podanym i ducha ze szpiankiem hmmm baby z sadzonym jajem),
- mężom niewyżytych zboczonych żon (baby)
i reszcie której gratulować należy zdolnych i pięknych kwietnowych zdolniaków co by wszyscy wychwaleni byli!!
Życzę:
- szybkiej naprawy auta i oby teściowa pozwoliła zakupy zrobić i przywieźć do domu (mamusiaDorusia),
- super impry (aenye – należy się),
- płaskich brzuchów (sobie, Boliwi i wszystkim którego tego chcą),
- zasypiania łatwego (draniu)
I to tyle w skrócie – więcej nie pamiętam i szczerze żałuję..
A i jeszcze:
draniu – zależy co jest w zupie bo jak jest zabielana to 2 dni postoi, jak z ryżem to ryż się psuje.. 2 dni to bym zostawiła bezpiecznie czyli jak na niedzielę to bym mroziła
mitaginka – moja to samo!! Jedna pyda sztywna przy pełzaniu!!
No! Ja standardowo padam na pysk!! Rano 5:50 budzik, słyszę za sekę kłapanie dziobem więc dwie baby już nie śpią.. idę po kuchni a tu młody z płaczem mega się budzi że sisiol go boli i ryczy w niebogłosy. Zerwał na nogi się małżon i jazda na maksa – wsadziliśmy go do wanny i polewaliśmy klejnoty wodą. A że klejnoty 6,5-letnie to było co polewać. Ból nieco ustąpił ale mały trząsł się jak galareta ze stresu i zimna i maślanymi oczami błagał aby nie iść do przedszkola. Skłonna byłam prośbę wysłuchać i stary dziś odstawiał dwójkę dzieci. Ja po pracy (wychodzę czasami po 8 godzinach bo jak grupa ma zły wynik to cykam się wychodzić wcześniej i przy piątku pełny etat robiłam) mega korek, po małą do żłobka i po młodego. U teściowej jak zwykle 2 dania, kawka i z bebzonem 8-miesięcznej pięknie rozwijającej się ciąży do chaty. Pod blokiem jak zwykle po 18 brak miejsc parkingowych ale znalazłam jedno i się z dobrych 10 minut męczyłam po czym z początku parkingu wyjechał facet.. szybko jego miejsce zajęłam i po rozebraniu się w chacie, włączeniu bb zaczęłam kąpać małą. Mila zasnęła, zaczął jęczęć młody. A że dziś piątek rodzinnych filmów dzień o 20 oglądał jakiś drób – pocztowe gołębie na polsacie. Jako nieperfekcyjna pani domu (ale Pani) chata zasyfiona, pranie niewyprasowane, kolejne niepowieszone ale bb nadrobione!!