oj Aneczkaaa ja też z uteśknieniem patrze na koleżanki dające obiad swoim dzieciom w wieku Natki, na to jak wcinają każdą zupkę, ziemniaczki, warzywka...ja mam małą namiastkę chyba twojego starszaka w domu, a od poczatku dawalam dużo próbować,żeby smaki poznawala, daleko mi do tzrymającej się słoików i kaszek matki...ostatnio toleruje jedynie jogurty dzieciowe, ewentualnie paroweczka, bananek w dzien, czasem to jej cale jedzenie...moge pomarzyc o 5 posilkach, o niejedzeniu w nocy poki co....
edit bo mleka w dzien nie ruszy oczywiscie