też musiałam wejść na własną odpowiedzialność...
na Fb napisałam do administracji...a niech wiedzą, że coś sie dzieje :-)
Zozzolko ale jakie soczki ? masz na myśli karotkę ??? soki odpuść, ja bym zaczęła od przecierów warzywnych, a dla Olka będziemy dziś gotowały marchwiankę...Ja już totalnie głupia jestem. przydało by się żeby Olek narobił w pieluchę na wizycie lekarskiej, bo jak mam inaczej zapytać czy z ta kupką wszystko ok i tak ma być. BO może Tylko ja nie przyzwyczajone, że może być tych kupek do np 6 dziennie. a jest różnie, raz 3, raz 8. Je normalnie, pije, jest raczej radosny chyba, że jest śpiący i akurat marudzi...Nawet na pupie już odparzeń nie widać.
Szukałam w necie opisów kupek ze śluzem, i teraz ciągle myślę, czy kupki Olka maja śluz czy nie....
wiem, że temat gówniany...ale proszę szczególnie dziewczyny, które karmią mm napiszcie mi jakiego koloru są "wasze" kupki
Jeszcze mnie znajomy na fb zdrażniła ( dokładnie pisząc mój były). Wkleiłam foto Olka to w wózku bo tak mi się na nim podoba, to wysmarował posta na swojej tablicy, ż eon apeluje do "swoich znajomych" żeby nie wklejali masowo fot swoich dzieci na swoich profilach, to mu grzecznie napisałam żeby mnie usunął z listy kontaktów. Płakać nie będę...ani mnie on ziębi ani parzy. A już od niego pretensji nie mam zamiaru wyczytywać. No normalnie jak bym to ja mu zaproszenie wysyłała

Ja pierdziele, czy ludzie sie nie zmieniają??? ha ha ha normalnie jak bym go słyszała w dniu naszego rozstania. że nie mam życia towarzyskiego to sobie foty dziecka wklejam...( przy naszym rozstaniu to powód, ze ja świata po za nim nie widzę i nie umiem bez niego żyć i jemu to nie odpowiadało...) i to mi pisze człowiek, który jak przyjeżdża do PL to nie ma sie z kim spotkać bo pozrywał wszystkie kontakty bo ludzie nie zabiegali o jego "przyjaźń" ha ha ha tylko żyli swoim życiem podczas kiedy on organizował sobie życie na obczyźnie...
Chyba czas najwyższy uznać znajomość za niebyłą. i mieć święty spokój. tak sobie myślę, że może go szlag trafia, że mu nie jęczę, że mi żal, że to nie z nim życie ułożyłam. Już kilka razy mnie nagabywał na spotkanie jak był w PL i jakoś nie bardzo mu przypadały do gustu moje odmowy. Widać atrakcyjna byłam gdy wielbiłam ziemię po której stąpał...ah....
PRZEPRASZAM za dygresję, ale sie uzewnętrzniłam i mi lepiej :-) tylko czy to miało sens ?