Milkchocolate ale Ci dobrze...wow...genialna sytuacja... I masz rację, że to cholernie przykre, jak ludzie nagle zaczynają ignorować Twoją obecność gdy zachodzisz w ciążę. U mnie w pracy modne jest "zostawanie po godzinach" i jęczenie jak to nie wystarcza im czasu i w domu jeszcze muszą pracować. A kto? Stare panny (przepraszam, młode i jędrne dziewczyny do wzięcia) i mężczyźni, też samotni, albo z odchowanymi dziećmi. Dlatego na kogoś kto wychodzi równo o 16:00 patrzą się dziwnie. "Co ona pracy nie ma?" - miałam, zrobiłam w te 8 godzin które tu siedziałam. Do widzenia. Argh!
Raz byłam świadkiem w poprzedniej pracy jak jeden ze współpracowników chwalił się, że wczoraj siedział do 20:00, że powiedział żonie że w pracy nie wyrabia, a tak naprawdę świetnie się bawił i grał w gry w zamkniętej już firmie, żeby jak to ujął "nie słyszeć krzyku dzieci i nie musieć w domu pomagać". Ręce mi opadły........
Kingusia91 czuję się tak samo. To jakiś koszmar. Z niecierpliwością wyczekuję relacji dziewczyn w II trymestrze, że juz ich nie męczą mdłości. Ale niestety wczoraj moja mama mnie "zastrzeliła"...mówiąc że ona w każdej ciąży miała mdłości co najmniej do 20 tc. Ja nie mogę