reklama

Kwietniowe mamy 2019

@joanka86 myślę że końcem tygodnia się wybiorę . U nas o dwóch pierwszych ciążach wszyscy wiedzieli od razu, udane podejścia za pierwszym razem itd . Teraz starania od lutego, jedna atrata, moja tężyczka, migreny itd... poza tym nie wiem do końca jaka będzie reakcja. Dla nas to świadoma decyzja , ale wiem że są w moim otoczeniu tacy którzy popukają się w czoło. Wiem że to ich problem ale poczekam jeszcze chwilę :)

Dokładnie. To wasza decyzja i nikt nie powinien się wtrącać [emoji4] Ważne żeby wszystko było dobrze. Trzymam kciuki.
 
reklama
W straconej ciąży chciałam wytrzymać z ogłoszeniem jak najdłużej się da, ale to nie jest tak łatwo [emoji23] Szybko się wszyscy dowiedzieli. Przyszła teściowa, z którą mieszkamy, to za mną łaziła krok w krok: nie jedz tego, rąk nie podnoś, jedz dużo tego, jak się czujesz, nie możesz sprzątać, teraz Wam się całe życie zmieni, Michalina i dziecko są teraz najważniejsi, bla bla. A jak mnie zapytała kiedy dokładnie do zapłodnienia doszło, to myślałam, że sobie jaja robi. Aż w końcu jej mój narzeczony powiedział, że zaczyna nam już obrzydzać. Potem jak poroniłam, to nic nie powiedziała. Już taka mądra nie była...
Na szczęście lada moment się wyprowadzamy i na czas ciąży będę miała spokój. Potem jak się dziecko urodzi to też mogą być jaja, bo to pedagog z wykształcenia [emoji32]
 
Pytanie do tych co już zaszły. Mówiłyście już rodzinie lub kiedy zamierzacie?

Ja wolę poczekać. Chciałabym ukrywać ile się da. Sama jeszcze nie wiem czy wszystko ok. Zresztą to 3 ciąża i obawiam się, że reakcje będą nieciekawe. 3 dziecko to według niektórych patologia. A ja kocham dzieci i dlaczego miałabym się tłumaczyć? Trochę się nawet boję reakcji rodziny, sama nie wiem skąd się ta myśl wzięła, przecież oni mnie nie utrzymują i nic im do tego. Moja rodzinka z tych, które lubią krytykować.
 
Ostatnia edycja:
W straconej ciąży chciałam wytrzymać z ogłoszeniem jak najdłużej się da, ale to nie jest tak łatwo [emoji23] Szybko się wszyscy dowiedzieli. Przyszła teściowa, z którą mieszkamy, to za mną łaziła krok w krok: nie jedz tego, rąk nie podnoś, jedz dużo tego, jak się czujesz, nie możesz sprzątać, teraz Wam się całe życie zmieni, Michalina i dziecko są teraz najważniejsi, bla bla. A jak mnie zapytała kiedy dokładnie do zapłodnienia doszło, to myślałam, że sobie jaja robi. Aż w końcu jej mój narzeczony powiedział, że zaczyna nam już obrzydzać. Potem jak poroniłam, to nic nie powiedziała. Już taka mądra nie była...
Na szczęście lada moment się wyprowadzamy i na czas ciąży będę miała spokój. Potem jak się dziecko urodzi to też mogą być jaja, bo to pedagog z wykształcenia [emoji32]
Zwariowałabym z taką teściową :o dobrze że osobno będziecie niedługo mieszkać
 
Ogólnie mam bardzo dobre relacje z rodzicami i Teściową. Ale moja mama czy babcia uważają, że sobą życie marnuje i powinnam do pracy, do ludzi. A obcy ludzie faktycznie patrzą na wszystkie wielodzietne jak ba patologie...
 
My na razie nic nie mówimy. Zresztą sami wiemy dopiero od wczoraj więc i my jeszcze się nie oswoilismy. Tym bardziej że to 4 ciąża. Już przy trzeciej było gadanie rodzinki że jak to tak, że jak damy radę. A teraz to była niestety wpadka więc tym bardziej ciężko będzie. Więc nie mam pojęcia kiedy powiemy. Najpierw muszę pójść do lekarza. Chyba nie chce iść do tego samego który prowadził moją ostatnią ciążę więc muszę kogoś znaleźć. I najlepiej umówić się jakoś przed 10 sierpnia bo wtedy wyjeżdżamy ze znajomymi na 5 dni nad jezioro. To wolałabym coś wiedzieć przed wyjazdem. W ogóle nie mogę sobie tego jeszcze poukładać. Patrzę na ta moja trójkę dzieciaczkow i są super. Chciałam trójkę. Mam dwóch synów. Trzecia trafiła się wymarzona córka i jest cudowna. Nie wyobrażam sobie jeszcze jednego dzieciaczka. Może mnie zjecie za to co napisze bo sama jestem na siebie zła za te myśli. Wiem jaka to tragedia przeżyć ciążę biochemiczna czy poronienie. Ale czasem przychodzi mi taka myśl że tym razem to było by jakieś rozwiązanie.... nigdy w życiu nie zdecydowalabym się na aborcję!!! Ale to naprawdę nie jest dobry moment na ciążę [emoji17][emoji17] oczywiście jeśli wszystko będzie ok to na pewno za jakiś czas ochlone i mam nadzieję że będę się cieszyć z tego dziecka. Ale teraz..... jest mi strasznie trudno. Wybaczcie za ten wywód. Musiałam się wygadać
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry