Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Miała kolki, skoki rozwojowe itpJa kupiłam sobie polecany balsam i oliwkę firmy Mustela. Na razie używałam tylko balsamu, ale czy działa to wyjdzie w praniu
. Mogę jedynie powiedzieć, że jak byłam młodsza to wyszło mi niestety kilka rozstępów na udach i "boczkach", więc stwierdzam, że teraz tym bardziej jak skóra się rozciągnie to może tak być.
O mamo aż się boje... nie spała tak po prostu czy miała np. kolki ?
Moja dobra znajoma urodziła 7 miesięcy temu synka , ale on to aniołek - śpi jej pięknie od pierwszych dni , ale zdaje sobie sprawę, że nie każde dziecko tak ma.
Ja miałam zdecydowanie mniej mleka, odkąd zaszłam w ciążę. Mój cycoholik w wieku roku jadł nawet 8 razy dziennie. Jeszcze niedawno karmiłam po 5. Ale ostatnio jej nie przypominałam. Jak ona dawała jakieś znaki, to szybko proponowałam coś dobrego do jedzenia ( do tej pory była niejadkiem, tylko cycuś) . I tak, jak któraś napisała- schodziłam z karmień. To wieczorne do usypiania było najgorsze, ale dała sobie wytłumaczyć kilka razy, że cycuś boli, jest chory i dostanie rano, jak cycuś odpocznie sobie w nocy i się wyśpi. Wtedy byłam zmuszona dawać rano i to zostało jedynym karmieniem w ciągu dnia. Potem już rano mówiłam, że idziemy robić śniadanie, pytałam na co ma ochotę i sama zapominała o mleku. Tylko ważna jest konsekwencja. Inaczej maluch się zorientuje, że może wymusić płaczem zmianę decyzji i będzie wtedy ciężko...No tak...siła i samozaparcie - oczywiście że posiadam te cechy dzięki temu zmieniłam styl życia i wyeliminowałam syraszne nawyki ale....absolutnie mi tego brak gdy w grę wchodzi ten mały, często denerwujący ale też równie czarujący cycoholikz resztą myślę że nie muszę tego pisać - z tonu Twojej odpowiedzi wnioskuję że mnie rozszyfrowałaś
Chyba teraz skupię się na przygotowaniu siebie do gotowości na kategoryczne odstawienie![]()
JA bym nie jadła..Mnie naszlo na pieczarki w occie,i znalazlam jakis sloik juz otwarty dawno temu ale byl w lodowce i nie wiem czy moge jesc czy sie zepsoly...do Pl sklepu daleko po nowe.taki mam dylemat od rana
Mi noce nie poszly aż tak łatwo, pierwszy dzień to była tragedia, czekałam aż sam będzie chciał iść spać i wtedy się zaczęło, ryk, wychodzenie z łóżka, rzucanie się na podłogę, walenie rączkami o podłogę no ale co po40minutach padł na rączkach, na drugi dzień było podobnie ale trochę lżej, na trzeci i czwarty zasypiał juz wtulony we mnie w łóżku ale jeszcze skomlal.. Musisz być pewna że nie dasz cyca, że to koniec.. Ja zadecydowałam ze to koniec o 4rano jak czułam że śpię po 20minit cała noc bo mały książę musiał sobie pomemlac cycka.. A w nocy jak się budził to dawlaam mu jego butelkę z wodą i albo się napił albo kwekal i się wtulal..Ja miałam zdecydowanie mniej mleka, odkąd zaszłam w ciążę. Mój cycoholik w wieku roku jadł nawet 8 razy dziennie. Jeszcze niedawno karmiłam po 5. Ale ostatnio jej nie przypominałam. Jak ona dawała jakieś znaki, to szybko proponowałam coś dobrego do jedzenia ( do tej pory była niejadkiem, tylko cycuś) . I tak, jak któraś napisała- schodziłam z karmień. To wieczorne do usypiania było najgorsze, ale dała sobie wytłumaczyć kilka razy, że cycuś boli, jest chory i dostanie rano, jak cycuś odpocznie sobie w nocy i się wyśpi. Wtedy byłam zmuszona dawać rano i to zostało jedynym karmieniem w ciągu dnia. Potem już rano mówiłam, że idziemy robić śniadanie, pytałam na co ma ochotę i sama zapominała o mleku. Tylko ważna jest konsekwencja. Inaczej maluch się zorientuje, że może wymusić płaczem zmianę decyzji i będzie wtedy ciężko...
Tez podobnie, najpierw wyeliminowałam wieczorne karmienie bo to chyba trudniej a po miesiącu ostatnie poranne karmienie. Tego to wcale się nie domagała i poszło łatwo. Najgorzej chyba jak dziecko w nocy bez piersi nie zaśnie.Ja miałam zdecydowanie mniej mleka, odkąd zaszłam w ciążę. Mój cycoholik w wieku roku jadł nawet 8 razy dziennie. Jeszcze niedawno karmiłam po 5. Ale ostatnio jej nie przypominałam. Jak ona dawała jakieś znaki, to szybko proponowałam coś dobrego do jedzenia ( do tej pory była niejadkiem, tylko cycuś) . I tak, jak któraś napisała- schodziłam z karmień. To wieczorne do usypiania było najgorsze, ale dała sobie wytłumaczyć kilka razy, że cycuś boli, jest chory i dostanie rano, jak cycuś odpocznie sobie w nocy i się wyśpi. Wtedy byłam zmuszona dawać rano i to zostało jedynym karmieniem w ciągu dnia. Potem już rano mówiłam, że idziemy robić śniadanie, pytałam na co ma ochotę i sama zapominała o mleku. Tylko ważna jest konsekwencja. Inaczej maluch się zorientuje, że może wymusić płaczem zmianę decyzji i będzie wtedy ciężko...
Ja dokładnie tak samo, cała wypryszczona, jakaś w plamach, skóra schodzi, jedynie co, to na buzi jakoś wyszczuplałam. Zobaczymy jak będzie i kto ma racjęAna mam to samo, jedynie moja mama wróży córęreszta mówi, ze promienieje, a ja się pytam ... gdzie ja promienieje
Serio zbrzydłam, wysypało mnie na czole i twarzy jak nigdy bo nie mam z tym problemu, chyba mówią to żeby mnie pocieszyć
![]()
O widzę że nie jestem samaMnie naszlo na pieczarki w occie,i znalazlam jakis sloik juz otwarty dawno temu ale byl w lodowce i nie wiem czy moge jesc czy sie zepsoly...do Pl sklepu daleko po nowe.taki mam dylemat od rana
Będę kombinować z wodą w nocy. Dzisiaj mnie tak wzięło bo mój brzdąc obudził się definitywnie o 2.30 i zaczęło się skakanie, tarzanie się, cycuś itd - masakrator a czytałam Wasze wypowiedzi że wszystko się u Was ponormowało jak dzieciaczki zostały odstawione. Ostatnio też mam często dość tego wiecznego miętoszenia mnie - czuję się rano jak zeżarta i wypluta...a tu niedługo drugi dzieciaczek i też chcę karmić. Chciałabym poprostu pomiędzy jednym a drugim troszkę odpocząć.Mi noce nie poszly aż tak łatwo, pierwszy dzień to była tragedia, czekałam aż sam będzie chciał iść spać i wtedy się zaczęło, ryk, wychodzenie z łóżka, rzucanie się na podłogę, walenie rączkami o podłogę no ale co po40minutach padł na rączkach, na drugi dzień było podobnie ale trochę lżej, na trzeci i czwarty zasypiał juz wtulony we mnie w łóżku ale jeszcze skomlal.. Musisz być pewna że nie dasz cyca, że to koniec.. Ja zadecydowałam ze to koniec o 4rano jak czułam że śpię po 20minit cała noc bo mały książę musiał sobie pomemlac cycka.. A w nocy jak się budził to dawlaam mu jego butelkę z wodą i albo się napił albo kwekal i się wtulal..